GN 48/2020 Archiwum

Pociąga nas głębia ciszy

Pierwsze wyjście na Mszę św. w klasycznym rycie rzymskim bywa stresujące, bo nie wiem, czy właściwie się zachowam. Internetowy poradnik uczestnictwa w „starej Mszy” radzi: jak nie wiesz, jaką postawę przyjąć, to klęcząca będzie właściwa. I zachowaj ciszę.

Obawy się rozwiewają już na początku liturgii, kiedy widzisz, że tu sprawowana jest ofiara Jezusa Chrystusa – ta sama co we wszystkich kościołach; ma jedynie nieco inną formę.

Wszędzie u siebie

Teresa Tomera z parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Kętach pamięta swoją pierwszą Mszę św. trydencką. – Księdza Grzegorza Klaję – dziś diecezjalnego moderatora grup wiernych związanych z łacińską tradycją Kościoła – znam z czasów, gdy był wikarym w mojej parafii, a ja jedną z młodych osób, które prężnie działały w prowadzonej przez księdza grupie. Wiedzieliśmy, że tam, gdzie jest ks. Grzegorz, tam jest przygoda! A jednocześnie widzieliśmy, jak sprawuje Eucharystię – z umiłowaniem i pietyzmem. Kiedy trafił do bielskich Aleksandrowic, dowiedzieliśmy się, że będzie tam sprawował Mszę św. w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego. Pierwsza myśl – skoro to ks. Grzegorz, to warto poznać, co to za Msza św.! – opowiada Teresa.

Pojechała najpierw na trydencką Mszę św. do bonifratrów w Krakowie. – Wiedziałam tylko, że kapłan stanie tyłem do ludzi i że będzie po łacinie... Wracałam pod ogromnym wrażeniem, zaskoczona czymś, czego nie znałam. Od razu zaczęłam więcej szukać na temat tej liturgii. Już wiedziałam, że ksiądz nie stoi „tyłem do ludzi”, ale przodem do Boga i ze wszystkimi patrzy w tym samym kierunku. Zaczęłam głębiej wchodzić w modlitwy, które znajdowałam w mszaliku. Wszystko stawało się takie czytelne! Wkrótce Msza św. trydencka zawitała też do Kęt, Cieszyna, Oświęcimia, Żywca i Mikuszowic Krakowskich, gdzie obecnie ks. Klaja jest proboszczem. – Dla mnie piękne jest to, że gdziekolwiek trafię na liturgię w nadzwyczajnym rycie, czuję się u siebie – dodaje Teresa. – Ona wszędzie jest sprawowana w identyczny sposób. Mam wielkie poczucie bezpieczeństwa i stałości. To niezmiennie źródło krystalicznie czystej wody, fascynujący świat sacrum, jedności z Bogiem.

Teresa jest jedną z osób, które w naszej diecezji uczestniczą we Mszy św. trydenckiej od 10 lat, czyli od początku publicznych celebracji w tym rycie, po ogłoszeniu w 2007 r. przez Benedykta XVI dokumentu „Summorum Pontificum”. Ułatwia on dostęp do dawnej liturgii łacińskiej i czyni ją pełnoprawną w życiu współczesnego Kościoła. Do dziś z Duszpasterstwem Wiernych Łacińskiej Tradycji Kościoła zetknęło się kilka tysięcy osób. Liturgie sprawowane są w mikuszowickim kościele św. Barbary, św. Jerzego w Cieszynie, kaplicy św. Jana Kantego w Kętach, w kościele św. Marka w Żywcu i okazjonalnie w kaplicy św. Jacka w Oświęcimiu.

« 1 2 3 4 5 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama