Nowy numer 37/2021 Archiwum

Kto ma owce, ten ma, co chce…

W Gminnym Ośrodku Kultury w Istebnej zaprezentowane zostały najnowsze publikacje związane z regionem. Wśród nich był okazały album „Beskidzkie sałasznictwo na przestrzeni wieków”.

Doroczne „Spotkanie z literaturą regionu” odbyło się już po raz trzeci, a rozpoczęła je inscenizacja baśni ks. Emanuela Grima „Rajka na Ochodzitej”.

Przedstawienie przygotowała Grupa Rekonstrukcji Literackiej „Na Granicy” w składzie: T. Przybyła, S. Mojeścik, M. Michałek, Bartłomiej Jałowiczor, A. Jackowski i A. Suszka. Do lektury ciekawych artykułów, zamieszczonych w nowym roczniku „Kalendarza z Istebnej, Jaworzynki i Koniakowa”, zachęcała Aneta Legierska. Podkreślała, że pisane głównie przez ludzi pochodzących stąd, przynoszą odpowiedź na pytanie, czym żyją tutejsi mieszkańcy. Małgorzata Kiereś, autorka opracowania „Beskidzkie sałasznictwo na przestrzeni wieków w świetle badań archiwalnych i terenowych”, mówiła, jak fascynująca okazała się dla niej podróż w przeszłość świata pasterzy. – Kiedy ma się przed sobą dokument poświadczający, że w Istebnej w 1577 r. pojawił się pierwszy osadnik Girzik Woitek, to przeżycie jest niesamowite. W 1621 r. podatki płaciło 18 gospodarzy i można mówić, że istniała już wtedy wieś. Prawdziwe emocje wiążą się jednak z innym odkryciem: kiedy czytamy listę osadników, wykaz sałaszy. Okazuje się, że głównie są to te same nazwiska, które noszą dzisiejsi mieszkańcy. Ta zasiedziałość rodów trwa 400 lat i to jest nasze bogactwo! To określa naszą tożsamość i nasze korzenie! – mówiła M. Kiereś. – Kiedy pytają, skąd jestem, mówię: Małgosia od stolorza, czyli z domu Michałek, z placu „od Burego”. W Istebnej wiadomo, do którego rodu należę...

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama