Nowy Numer 38/2020 Archiwum

Chciał, żeby Chrystus był wyraźny

Każdy, kto spotkał uśmiechniętego kobiernickiego proboszcza, może opowiedzieć inną, piękną opowieść o dobru, które ten Boży kapłan niósł.

Najbliżsi, przyjaciele, rzesza parafian i kapłanów dziękowali za dobro, które pozostawił po sobie ks. kan. Marek Kręcioch, podczas jego Mszy św. pogrzebowej, sprawowanej w kościele św. Urbana w Kobiernicach.

To tu posługiwał przez prawie ćwierć wieku.

Przed Eucharystią zmarłego wspominali przedstawiciele parafii, grup, stowarzyszeń i instytucji, z którymi współpracował i się przyjaźnił – m.in. pszczelarze, krwiodawcy czy strażacy.

Uczestników liturgii witał bp Piotr Greger, a przewodniczył jej, zgodnie z wolą zmarłego, biskup polowy Wojska Polskiego Józef Guzdek. Przy ołtarzu stanęli także biskupi z Ukrainy: Marian Buczek i Leon Mały oraz ks. prof. Edward Staniek, który wygłosił kazanie.

Jak przypomniał bp Greger, niespełna 62-letni śp. ks. Kręcioch jako kapłan posługiwał przez prawie 35 lat – najpierw siedem lat w archidiecezji krakowskiej, a od 1992 r. w diecezji bielsko-żywieckiej. W Kobiernicach duszpasterzował od 1996 r. jako wikariusz, trzy lata później był tu administratorem, a w 2000 r. – został proboszczem.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama