Nowy Numer 38/2020 Archiwum

Dotknąć nieskończoności

Dwie najnowsze inicjatywy fundacji Drachma, choć pozornie całkowicie odmienne w formie, połączyła ta sama myśl: żeby razem z drugim człowiekiem wybrać się na poszukiwanie Boga.

Najpierw mali i duzi złapali za pędzle i powstały piękne anioły. One zostaną już na stałe w ich domach.

A parę dni później grupa młodych tancerzy z Teatru Tańca Szofar zaprosiła na przejmujące widowisko i tańcem opowiedziała biblijne dzieje. Bielska fundacja Drachma i jej młodzi wolontariusze aktywnie podejmują od ponad 11 lat różnorodne inicjatywy artystyczne, sportowe, charytatywne, integracyjne. Bo – jak sami mówią – Drachma to przestrzeń do działania. W tej przestrzeni rozwijają swoje talenty, ale też zdobywają wiele praktycznych umiejętności, uczą się współdziałania, kształtują swoje charaktery. A fundamentem każdego działania jest ewangelizacja. Są więc cykliczne warsztaty muzyki gospel, spektakle o św. Marii Magdalenie „Widziałam Pana”, warsztaty integracji z osobami niepełnoprawnymi czy słynna ustrońska parafialna kawiarenka Pod Zielonym Rowerem – z dobrą kawą i rozmowami o duszy. Powstają też niepowtarzalne kalendarze.

Malowanie z aniołami

– Co jakiś czas zaglądają do naszej fundacyjnej siedziby dzieci z pobliskiej szkoły i pomyśleliśmy, że warto coś zrobić specjalnie dla nich, żeby można było porozmawiać o Panu Bogu. Tak powstał plan warsztatów artystycznych „Malowanie z aniołami”. Okazało się, że temat był interesujący nie tylko dla naszych młodych sąsiadów – z rodzicami przyszły dzieci z całego miasta – mówi Roksana Adamek, koordynująca ten projekt Drachmy. Z radością słuchała, jak podczas finałowego wernisażu młodzi artyści chętnie opowiadali o zapowiadającej się na długi czas przyjaźni z aniołami. Zaczęło się zwyczajnie: chodziło o to, by namalować swój obraz z aniołem w roli głównej. Warsztaty plastyczne pod okiem instruktorek zapoczątkował wybór jednej z wielu wersji anielskiego portretu. – Potem przyszedł czas na zaznaczenie konturów i wypełnianie farbami tła. Następnie malowałam skrzydła, aureolę i resztę szczegółów. Teraz anioł jest już gotowy i zawiesimy go na ścianie w salonie – mówi z dumą 11-letnia Rozalia, prezentując swoje dzieło. – Ja mojego namalowałam na niebieskim tle, bo przecież anioły są w niebie – tłumaczy z powagą 9-letnia Jagoda, pokazując swój pierwszy w życiu prawdziwy obraz malowany na płótnie, na sztalugach.

Cała gromadka aniołów zawita do jednego domu, bo zostały namalowane przez czwórkę rodzeństwa: Marysię, Kasię, Anię i Pawła. – Na każdej ścianie będzie anioł! – cieszy się tata. – Ja mojego powieszę w domu na ścianie. I kiedy ktoś przyjdzie, będzie mógł sobie popatrzeć i pomyśleć o aniołach – zapowiada 6-letnia Julia. Nie tylko ona postanowiła też częściej ze swoim aniołem rozmawiać...

– To jest nasz pomysł połączenia dobrych treści z pasją artystyczną – przyznaje Katarzyna Prokopczuk z Czyżowic, która na zaproszenie fundacji Drachma razem z Alicją Klapuch poprowadziła warsztaty. – W ciągu tych godzin spędzonych nad obrazem mamy czas, żeby porozmawiać o malowaniu i o aniołach, o tym, że są między nami, że każdy ma swojego Anioła Stróża i trzeba wrażliwości, żeby dostrzec, jak się nami opiekuje. Oczywiście tłumaczyliśmy sobie, że choć te nasze portrety nie są świętymi obrazami, do których się modlimy, to należy o swoim Aniele Stróżu w modlitwie pamiętać. I padały obietnice, że teraz ta modlitwa będzie odmawiana codziennie, a widok anioła własnego pędzla będzie skutecznie o niej przypominać. Cieszymy się, że dzieci tak chętnie ten temat podejmują... Monika najdłużej malowała swojego anioła. Wybrała podobny rysunek jak Tomek, ale każde z nich tworzyło anielską postać według własnego pomysłu i okazało się, że powstały zupełnie inne prace. – Bo każdy ma swojego anioła i tworzy go, sięgając do własnej wrażliwości, wyobraźni – nie ma wątpliwości Katarzyna Prokopczuk.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama