Nowy Numer 38/2019 Archiwum

Ucałowali poranioną twarz Matki

Na Jasnej Górze 11 sierpnia usłyszeli dwie wiadomości. – Smutna to ta, że pielgrzymka się kończy – mówił do 2461 pielgrzymów bielsko-żywieckich i rzesz ich przyjaciół ks. Damian Koryciński, główny przewodnik. – Radosna, że za niespełna rok bez sześciu dni rozpocznie się następna!

W południe 11 sierpnia na Jasnej Górze tłumy diecezjan z biskupem Piotrem Gregerem, księżmi i władzami samorządowymi witały pieszych i rowerowych pielgrzymów bielsko-żywieckich, a następnie razem z nimi uczestniczyły we Mszy św.

Najliczniejszą grupą była 28. Piesza Pielgrzymka Bielsko-Żywiecka, która z głównym przewodnikiem ks. Damianem Korycińskim wyruszyła z Hałcnowa pod hasłem „W mocy Ducha idziemy do Matki”. Po dokładnym policzeniu uczestników okazało się, że było ich 892. Łączyło się z nimi 64 pielgrzymów duchowych, których zgromadziła przez internet Renata Ślosarczyk.

Niewiele mniej osób wędrowało z 33. Oświęcimską Pieszą Pielgrzymką, z ks. Łukaszem Kubasem – aż 711! Pielgrzymów 17. Andrychowskiej Pielgrzymki Rowerowej, z ks. Kazimierzem Walusiakiem, było 124. Sumę 2461 dopełnili pielgrzymi 33. pielgrzymki andrychowskiej z ks. Sławomirem Młodzikiem (240), 28. cieszyńskiej z ks. prałatem Stefanem Sputkiem (257) i 18. czechowickiej z ks. Kamilem Kaczorem (237). Co charakterystyczne, w każdej bardzo licznie pielgrzymowały rodziny z dziećmi.

Połączeni w drodze

Grupa numer jeden 28. Pieszej Pielgrzymki Bielsko-Żywieckiej wkraczała na Jasną Górę jako ostatnia z dziewięciu hałcnowskich. W oczy rzucały się suknia ślubna Justyny Sadlik z Rybarzowic i elegancki garnitur jej męża Macieja. Ona szła na Jasną Górę po raz ósmy, on – po raz czwarty. 1 czerwca zostali małżeństwem.

– Pielgrzymka połączyła nasze drogi pięć lat temu – zaczyna Maciej. – Żona szła po raz czwarty, ja byłem pielgrzymkowym nowicjuszem. Znaliśmy się z widzenia, bo z jednej wsi jesteśmy. Ale jakoś tak nigdy nie było okazji, żeby pogadać. Rzuciłem się na głęboką wodę – byłem sam, nic o pielgrzymowaniu nie wiedziałem, a Justyna była jedyną osobą, którą tam znałem. Pomyślałem, że podejdę, pogadam, może się dowiem, jak to wszystko wygląda. Powspominaliśmy dawne czasy – bo oboje razem chodziliśmy do przedszkola i… tak się potoczyło, że po roku szliśmy jako para, w zeszłym roku jako narzeczeństwo, a teraz dziękujemy jako małżeństwo.

Zapewniają, że tak dobrze jak w czasie tej pielgrzymki nie szło się im jeszcze nigdy. – Trzeciego dnia Justyna miała lekki kryzys, ale starałem się ją wspierać i wspólnymi siłami doczłapaliśmy razem – dopowiada Maciej. – Ja z kolei taki kryzys miałem dziś rano – jest 1:1, bo to Justyna dziś mnie wspierała.

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL