Zaczęło się od adoptowania na odległość przez Błażeja Jaszczurowskiego chłopców z kenijskich miejscowości Chuka i Laare. Kiedy okazało się, że może ich odwiedzić, zrobił to! Był pierwszy raz w Afryce, nie znał perfekcyjnie angielskiego, a nie wahał się wychodzić do wiosek, rozmawiać z każdym.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 19,90 zł








