Nowy numer 30/2021 Archiwum

Pan Bóg wybrał ziarenko

– Patrząc na ten świat z perspektywy dietetyka, zacząłem obserwować gwałtowną pogoń za cudowną dietą, która może jedynie przedłużyć życie – mówi Marek Zaremba. – Wielu ludzi jeździ na targ po ekologiczne jajka, warzywa, szukają nie wiadomo czego, a omijają cudowny pokarm nieśmiertelności, który mają blisko i który naprawdę daje życie.

Pokój w sercu

Osiem lat temu Marek zapragnął codziennie przyjmować Eucharystię. Od tego czasu nie pamięta dnia bez Mszy św. Od wielu lat codziennie rozważa również tajemnice Różańca i stosuje regularny post raz w tygodniu, co wzmacnia jego życie sakramentalne i daje pokój serca nawet w obliczu trudnych sytuacji.

Zaczęły się dziać rzeczy, których nigdy by się nie spodziewał – był elektronikiem, a został dietetykiem. To wtedy odkrył także Bożą obietnicę: „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię”.

– Organizuję konferencje, turnusy postu, publikuję kilka książek rocznie, mam żonę, dwie córki i… okazuje się, że na wszystko mam czas! – relacjonuje. – Mam go naprawdę wiele na odpoczynek, na co najmniej dwugodzinną modlitwę, na aktywność sportową. Jestem pewien – to owoc Eucharystii i adoracji Najświętszego Sakramentu. Dlatego piszę tę książkę.

Marek doświadczył nieraz, że miłość Pana Jezusa jest wymagająca: – On ode mnie wymaga! Jeśli mi coś daje, to nie mogę tego zatrzymać dla siebie.

Od kilku lat udziela konsultacji dietetycznych bezpłatnie. – Nie miałem pomysłu finansowego na moje życie, ale czułem, że pragnieniem Boga jest, żebym pomagał chorym i cierpiącym.

Na odpowiedź Pana Boga nie czekał długo. Publikowane przez niego książki: „Jaglany detoks”, „Boży skalpel”, „Leczenie dietą”, „Zatrzymaj Hashimoto”, „Wzmocnij jelita” i kolejne szybko stawały się bestsellerami.

Od tej pory musiał jednak mierzyć się z wylewającym się na niego szyderstwem: „dietetyk wyrwany z oazy”, „przepisy podlane kościelnym sosem”, „te książki to religijny bełkot”, „autor jest nawiedzony” – to najłagodniejsze określenia, które czasami pojawiają się na temat jego publikacji. – Takie uwagi doprowadziły mnie do kolejnego skoku i współpracy z Jezusem w Eucharystii: nie oceniać, nie krytykować, tylko się modlić. Mając pokój w sercu, zacząłem doświadczać czegoś niezwykłego – otrzymywałem wiele zapewnień o modlitwie i błogosławieństwie.

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama