GN 41/2019 Archiwum

Ozłociła ich dłonie

– Byliśmy jak Izraelici wychodzący z niewoli – światło Pana przed nami, a Jego cień osłaniał nas z tyłu. A kiedy przechodziłem z Jezusem wzdłuż szpaleru pielgrzymów, to jakby Morze Czerwone się rozstępowało – mówi ks. Paweł Radziejewski SDS, jeden z księży, którzy nieśli do Łagiewnik Najświętszy Sakrament w pielgrzymkowej monstrancji.

Dwudziestu ośmiu księży pielgrzymów, a wśród nich ks. Tomasz Sroka – główny przewodnik pieszej pielgrzymki diecezji bielsko-żywieckiej do Łagiewnik, siedmiu przewodników grup: ks. Michał Styła z grupy św. Faustyny, ks. Stanisław Joneczko z grupy św. Jana Pawła II, ks. Piotr Niemczyk z grupy św. Józefa Bilczewskiego, ks. Grzegorz Pasternak z grupy św. Matki Teresy, ks. Jerzy Łukowicz z grupy św. Maksymiliana, ks. Michał Bogacz z grupy św. Brata Alberta i ks. Paweł Radziejewski SDS z grupy bł. M. Sopoćko, niosło ważącą 13,3 kg monstrancję z Najświętszym Sakramentem na całej trasie wędrówki.

Kapłani otrzymali specjalną stułę z logo pielgrzymki, wizerunkiem Jezusa Miłosiernego i słowami „Jezu, ufam Tobie”.

Każda z grup miały własny pomysł na doświadczenie obecności żywego Jezusa ukrytego w kawałku chleba. Dla wielu był to czas modlitwy uwielbienia, dziękczynienia i prośby. Każdy mógł przedstawić swoją intencję wobec wszystkich. Ksiądz niosący monstrancję na czele grupy odwracał się i przechodził z nią szpalerem wzdłuż pielgrzymów, by każdy mógł spojrzeć na Najświętszy Sakrament z bliska, wyciągnąć rękę w stronę Jezusa i być tak blisko Niego, jak to tylko możliwe.

Byłem testerem

Księża pielgrzymi nieraz już nosili Jezusa w monstrancji w czasie procesji Bożego Ciała czy Rezurekcji, a jednak dla wszystkich, którzy dźwigali Najświętszy Sakrament na specjalnych szelkach, było to nowe doświadczenie. Pierwszym i przedostatnim duszpasterzem, który szedł na czele łagiewnickich pielgrzymów z Jezusem Eucharystycznym, był ks. Michał Styła, wikary parafii św. Wawrzyńca i św. Kazimierza w Rajczy, który zadebiutował w roli przewodnika grupy św. Faustyny. Funkcję tę przejął od ks. Tomasza Sroki, który na co dzień pełni obowiązki dyrektora katolickich szkół w Cieszynie.

– Podobno byłem testerem na pierwszym odcinku, czy w ogóle damy radę ponieść monstrancję w drodze – żartuje ks. Styła, niosący Pana Jezusa na dwukilometrowym odcinku. – Gdybym padł, to może wszystko potoczyłoby się inaczej. A już poważnie: to było bardzo mocne doświadczenie. Przy wyjściu z Hałcnowa, kiedy ucichł gwar, wszyscy ludzie zatrzymali się na chwilę, uklęknęli… Kiedy pani Irena Papla, inicjatorka pielgrzymki i pomysłodawczyni monstrancji, powiedziała mi, że teraz cały świat, Kościół, jest w moich rękach – a ja ten ciężar czułem – w pełni zdawałem sobie sprawę, że jest to Ktoś najważniejszy. To było bardzo mocne, zobowiązujące duchowe przeżycie.

Ks. Michał dodaje też: – Nie umiem tego uzasadnić, ale choć monstrancja jest ciężka, miałem poczucie, że bardzo szybko idę.

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL