GN 41/2019 Archiwum

Patrzeć trzeba sercem

Aktor bielskiej Banialuki Eugeniusz Jachym, niedawno świętujący 50-lecie pracy scenicznej, najpierw pokochał teatr. Już jako nastolatek. To uczucie towarzyszy mu do dziś.

Jak wspomina z uśmiechem, miłość do teatru niezmiennie kierowała nim przez całe życie, choć przybierała także inne artystyczne formy aktywności: filmową i reżyserską. Później pojawiła się rodzina oraz szerokie zaangażowanie na rzecz parafii w Łodygowicach, Akcji Katolickiej, lokalnej społeczności, niepełnosprawnych sportowców. Liczbą inicjatyw i rzetelnością nieraz zawstydzał obserwatorów.

– Przedstawienie teatralne to zawsze wielki sprawdzian i stojąc przed publicznością, wiem, że jej ocena będzie zależna od mojej uczciwości w podejściu do roli, od tego, ile serca w nią wkładam. Taka lekcja bardzo przydaje się w życiu – zaznacza Eugeniusz Jachym. Jak przyznaje, miłość do teatru była w nim od zawsze. Jeszcze w czasach szkolnych, kiedy podczas pierwszych aktorskich prób spotykał w Bielsku późniejszych aktorów: Alicję Jachiewicz czy Krzysztofa Stroińskiego, widział siebie tylko na scenie. Do szkoły teatralnej za pierwszym razem jednak się nie dostał.

– Pomyślałem, że może to nie dla mnie, i w sierpniu podjąłem pracę w biurze jako ekonomista. Nie wytrwałem jednak nawet miesiąca i na wieść, że w Teatrze Lalek „Banialuka” chcą zatrudnić adepta, natychmiast się zgłosiłem. Od 1 września 1968 roku już tam pracowałem. Oczywiście naraziłem się na rozliczną krytykę, porzucając nieźle płatną pracę na rzecz niepewnej i raczej skromnie nagradzanej pracy aktora. Ale nie żałowałem – wspomina jubilat.

Nie ukrywa, że początkowo był zaskoczony nowymi wyzwaniami, jakie stawiał teatr lalkowy, w którym rolę kreować trzeba było głównie głosem, szukając sposobów, by ożywić lalkową postać. Ale dynamiczne zmiany w całej kulturze wpłynęły też na kształt Banialuki, w której aktorzy z czasem przestali się chować za lalkami i sami zaczęli grać na scenie, z lalkami lub bez nich. – Dziś aktor w teatrze lalek ma przed sobą identyczne wyzwania jak w każdym innym teatrze – dodaje pan Eugeniusz, z sentymentem wspominając najważniejsze role, które złożyły się na jego bogaty dorobek twórczy. Łącznie zebrało się ich kilkadziesiąt, ale oczywiście najbliższe sercu pozostały te najlepsze, za które otrzymał nagrody na ogólnopolskich festiwalach teatrów lalek czy prestiżowe aktorskie wyróżnienia – Złote Maski. Były to role m.in. w spektaklach: „Historia o żołnierzu”, „Baśń o pięknej Pulcheryi i szpetnej Bestyi”, „Kowal”, „Diabły w Brugelandii” czy „Siała baba mak”.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL