Nowy numer 23/2020 Archiwum

Arturku, ratuj!

Kiedy kończyli studia ogrodnicze, Agata napisała pracę o produkcji drzewek jabłoni odmian Gloster i Elstar. Artur – identyczną, ale o gruszach. Potem w ich domu pojawiły się Oliwia, Jagoda, Kalina, Jaśmina, Malwina oraz Mikołaj i Michał. Dziś specjaliści od drzewek i innych roślin opiekują się… DRWaL-em.

Normalni

– Spotykamy się, żeby zobaczyć, że nie jesteśmy nienormalni, bo często tak są postrzegane rodziny wielodzietne – podkreśla Artur. – W parku łatwiej ludziom zaakceptować panią idącą z siedmioma pieskami niż z siódemką dzieci. Nie jest to otwarta wrogość, ale nieraz my i inne DRWaL-owe rodziny napotykamy spojrzenia politowania. Kiedy widujemy się w podobnym sobie gronie i rozmawiamy o naszych sprawach, zauważamy, że niekoniecznie jesteśmy „kosmitami”. Spotykamy się, kiedy to tylko możliwe. Ktoś może pomóc, bo prowadzi warsztat samochodowy, ktoś ma do odstąpienia ubrania dla dzieci, zabawki, różnoraki sprzęt. Wspieramy się.

Markowscy dzielą się z rodzinami także swoją pasją, jaką stało się ich gospodarstwo ze stadkiem kóz. Artur wciąż pracuje zawodowo, ale gospodarstwo pochłania także sporo czasu.

– Zaczęło się od tego, że wszystkie nasze dzieci są uczulone na białko krowie – opowiadają. – Dlatego też zawsze kupowaliśmy dla nich mleko kozie. Kiedy gospodynie, które w Bielsku dostarczały nam mleko, zmarły, ich rodzina przekazała nam kozy. Mamy za sobą uczelnię rolniczą, więc nie byliśmy tak całkiem zieloni, wiedzieliśmy, gdzie szukać informacji.

– Kozy to bardzo wdzięczne stworzenia. Dużo się już nauczyliśmy, zebraliśmy sporo doświadczeń i wiążemy z nimi przyszłość.

Ma, co ma!

Nawet z pomocą programu 500+ niełatwo planować codzienne życie, ale pomagają im w tym odwaga w podejmowaniu wyzwań, ciężka praca i poczucie humoru. Mówią, że ich największą pasją są oni sami dla siebie. – Kiedy ktoś nas pyta, jak się organizujemy na co dzień, cytuję naszego oazowego przyjaciela: „Już na początku małżeństwa ustaliliśmy, że strategiczne decyzje podejmuję ja, a resztę żona. Od tamtego czasu nic ważnego się nie wydarzyło” – śmieje się Artur, a Agata rzuca: – Bo tak jest, że ja się o dobrego męża modliłam i go dostałam, a Artur się nie modlił i ma, co ma! – i dodaje: – Wiem, że zawsze mogę liczyć na męża, a moje „Arturku, ratuj”, przybiera już formę domowej anegdoty.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama