Nowy numer 42/2019 Archiwum

Pasterz świętej odwagi

W diecezji bielsko-żywieckiej rozpoczęły się prace przygotowawcze, poprzedzające rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego ks. prał. Jana Marszałka, zmarłego 30 lat temu proboszcza parafii Świętych Apostołów Szymona i Judy Tadeusza w Łodygowicach.

W konferencji prasowej poświęconej tej sprawie, która odbyła się 7 lutego w kurii diecezjalnej w Bielsku-Białej, uczestniczyło wielu kapłanów pochodzących z Łodygowic, wychowanków ks. prał. Marszałka oraz jego dawnych parafian. Przygotowaniom towarzyszy hasło: „Człowiek mądrej wierności”, określające kapłańską postawę księdza prałata. Na wstępie bp Roman Pindel przypomniał główne kwestie dotyczące roli świętych w nauczaniu Kościoła.

– Świętość jest powołaniem każdego człowieka, który jest ochrzczony – mówił biskup. – Proces beatyfikacyjny jest takim zatrzymaniem się nad życiem człowieka, badaniem jego drogi świętości, promocją określonej formy świętości. Odnosząc się do świętych i błogosławionych związanych z diecezją bielsko-żywiecką, bp Pindel zwrócił uwagę, że ich wyniesienie na ołtarze było związane z inicjatywami innych diecezji, a rozpoczynające się obecnie przygotowania są pierwszą próbą podjętą przez młody Kościół bielsko-żywiecki. – Mamy nadzieję, że będziemy mogli cieszyć się, pokazując światu, że jest to owoc formowania, nauczania, kształtowania Kościoła, a także osobistej świętości człowieka. Mamy nadzieję, że będziemy mieć orędownika w niebie, przez którego będziemy zwracać się do Boga – mówił hierarcha. Reguły i przebieg kolejnych etapów procesu beatyfikacyjnego przedstawił postulator procesu ks. Stanisław Mieszczak, sercanin z Łodygowic.

– Wszystko rozpoczyna się od pierwszego zebrania wszelkich śladów pamięci oraz prywatnej czci wobec kandydata. To jest sygnał, by podjąć decyzję o rozpoczęciu przygotowań. Biskup powołuje wtedy postulatora, którego zadaniem jest przygotowanie dokładnych informacji o życiu kandydata oraz powodów, dla których można w przyszłości rozpocząć proces beatyfikacyjny – wyjaśniał kapłan, zaznaczając, że na tym etapie powołana zostaje też komisja historyczna, która zajmuje się analizą dokumentów związanych z życiem kandydata na ołtarze oraz zespół teologów oceniających zgodność jego pism z nauczaniem Kościoła. W czasie konferencji wspominano postać heroicznego kapłana, który swoim duszpasterskim zaangażowaniem zaniepokoił przeciwników Kościoła. Partyjne władze komunistyczne uznały, że swoją działalnością ks. Marszałek utrudnia im budowanie socjalistycznej świadomości, w której nie było miejsca dla Boga i religii.

– Wiedziałem, że to kapłan wymagający, nawet srogi, tymczasem już po kilku minutach pierwszej rozmowy przekonałem się, że emanują od niego ciepło i cierpliwość – wspominał aktor Eugeniusz Jachym z łodygowickiej Akcji Katolickiej, której członkowie wybrali ks. Marszałka na patrona. – Wymagał, ale też dostrzegał potrzeby parafii, a szczególną opieką otaczał tych, którzy potrzebowali wsparcia duchowego i materialnego. O poszukiwaniach świadków i dokumentów dotyczących kapłana opowiedziała też Anna Caputa, która 15 lat temu rozpoczęła gromadzenie materiałów do pracy magisterskiej na temat jego działalności duszpasterskiej. O doświadczeniach z lat współpracy z ks. Marszałkiem mówił też ks. prał. Józef Niedźwiedzki, następca na urzędzie proboszcza w Łodygowicach, który wcześniej, od 1978 roku, towarzyszył kandydatowi na ołtarze w duszpasterskich działaniach. Był też przy nim w godzinie śmierci i udzielił mu sakramentu namaszczenia chorych. – Odszedł 16 maja 1989 roku, w godzinie Apelu Jasnogórskiego, około 21.15 – wspominał ks. prał. Niedźwiedzki, a przywołując początki znajomości, dodał, że zainteresowanie proboszcza nowym wikariuszem dotyczyło przede wszystkim trzech kwestii: czy lubi spowiadać, czy chętni głosi słowo Boże i czy dobrze katechizuje.

– To wiele o nim mówiło – czego wymagał od innych, ale też o tym, czym on sam żył. Dla mnie jego postać to piękna historia życia kapłańskiego. Był ojcem wymagającym, ale serdecznym. Był kapłanem pobożnym i prawdziwym pasterzem, bez reszty oddanym Kościołowi. Nie bał się ludzkiej słabości, ale lękał się ludzi obłudnych. Był pełen odwagi, heroizmu w posłudze, szczerości. Zasługuje, by dostrzec w nim świętość – podkreślał ks. Niedźwiedzki. Wśród potwierdzających tę opinię byli przedstawiciele licznej grupy konsekrowanych łodygowiczan, których wychował ks. prał. Jan Marszałek. Jednym z nich jest ks. dr Stanisław Cader, redaktor książki „Wielki człowiek małej ojczyzny”, w której znalazły się świadectwa wielu osób znających ks. prał. Marszałka i bogate owoce jego posługi. Wystąpień dotyczących przygotowaniach do procesu beatyfikacyjnego ze wzruszeniem słuchali członkowie łodygowickiej Akcji Katolickiej.

– Pamiętam ks. prał. Marszałka jeszcze z czasów przygotowania do Pierwszej Komunii Świętej. Emanowało od niego niesamowite ciepło i jako dzieci bardzo go kochaliśmy. Potem zabrali od nas księdza, a my byliśmy tacy szczęśliwi, że zdążył nas jeszcze przygotować na spotkanie z Panem Jezusem – mówi Stanisława Pyjur. – Podobnie wspomina kapłana mój mąż. Ksiądz Marszałek był dla uczniów wymagający, ale cieszył się też u nich ogromnym autorytetem – dodaje Helena Czernek z Łodygowic.


Święty z Łodygowic?

Ksiądz Jan Marszałek (1907−1989) Urodził się 8 czerwca 1907 roku we wsi Krzeczów w województwie małopolskim. Po ukończeniu Gimnazjum Świętej Anny w Krakowie (1927) wstąpił do Seminarium Duchownego w Krakowie. Odbył studia teologiczne na Uniwersytecie Jagiellońskim, a w 1932 roku przyjął święcenia kapłańskie. Pracował w parafiach: w Skomielnej Białej, Poroninie, Spytkowicach, Skawinie i Andrychowie. W 1942 roku został administratorem w Bachowicach, skąd w marcu 1951 roku trafił do parafii Świętych Szymona i Judy Tadeusza w Łodygowicach. Troszczył się o religijność parafian, zachęcając do nabożeństwa do Najświętszego Serca Pana Jezusa, przystępowania do spowiedzi i Komunii św., adoracji Najświętszego Sakramentu i oddawania czci Matce Bożej. Zdecydowanie i skutecznie przeciwstawiał się pladze pijaństwa. Parafianie tłumnie przystępowali do sakramentów, a wielu z nich wybrało drogę powołania do Bożej służby. Jego duszpasterskie osiągnięcia niepokoiły władze komunistyczne, które zakazały mu pracować w Łodygowicach i w latach 1953−1957 usunęły go z parafii. W tym czasie przebywał w Skrzypnem koło Nowego Targu i w parafii Biały Kościół koło Krakowa. Po powrocie do Łodygowic, mimo choroby, kontynuował dzieła duszpasterskie i pełnił funkcję proboszcza do 1984 roku. Przebywał tu do końca życia. Wśród jego wychowanków znalazło się blisko 40 kapłanów diecezjalnych i zakonnych oraz 10 sióstr zakonnych.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL