Nowy numer 41/2019 Archiwum

Tu chory jest szefem

– Za każdym razem w drodze się modlę: „Panie, prowadź mnie, prowadź moje ręce i myśli, trzymaj mój język na wodzy”. Bo jestem obcym człowiekiem, który ma wejść w najintymniejszy świat drugiej osoby – mówi Elżbieta Klimas, wolontariuszka Hospicjum św. Kamila od osiemnastu lat.

Statuetka anioła symbolizująca nagrodę Totus Tuus, przyznawaną przez Fundację Dzieło Nowego Tysiąclecia za propagowanie nauczania Jana Pawła II, przywędrowała do biura Hospicjum św. Kamila przy parafii Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski w Bielsku-Białej w październiku tego roku. Do piątku 23 listopada wolontariusze mówili o aniele: „nasza najnowsza nagroda”. Ale tego dnia przyszła kolejna: medal Akcji Katolickiej „Pro Consecratione Mundi” – „Za uświęcania świata” dla Anny Byrczek, lekarki, założycielki bielskiego hospicjum.

Poprzeczka w górę

Jak wygląda ich codzienne posługiwanie osobom w terminalnych stanach choroby nowotworowej, wiedzą tylko oni sami i domownicy, których odwiedzają od ponad 26 lat. Nie potrafią wytłumaczyć, skąd prawdziwy grad nagród w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy. Wśród nich były nominacja do nagrody Totus Tuus w 2017 i sama nagroda przyznana w tym roku; nagroda Prezydenta RP Andrzeja Dudy „Dla Dobra Wspólnego”; specjalne wyróżnienia dla doktor Anny Byrczek: medal papieski „Pro Ecclesia et Pontifice”, wpisanie jej nazwiska do Księgi Zasłużonych dla Miasta Bielska-Białej i najnowsze: medal „Pro Consecratione Mundi”.

Elżbieta Klimas i Barbara Szwiec, wolontariuszki od niemal 20 lat, podejrzewają, że znają przyczynę tego wysypu nagród. – Przed trzema laty stworzyliśmy różę Żywego Różańca. I zaczęło się z tymi nagrodami. Tak naprawdę one nie są konieczne w naszej posłudze, ale doktor Ania zawsze nam powtarza, że każda z nich to jeszcze wyżej ustawiona poprzeczka, to nowe zobowiązanie dla nas. A dodatkowo – zdarza się, że ktoś przy tej okazji w ogóle usłyszy o wolontariacie hospicyjnym i dołączy do nas.

Rzucić ziarenko

– Kiedy zaczynałyśmy, większość z nas była już na emeryturze. Dziś są wśród nas osoby nowe: młode, pracujące, wykształcone, mające rodziny. Chcą się dzielić swoim czasem, sercem, umiejętnościami – mówi Elżbieta Klimas. – Naszą wielką radością jest także dwóch dwudziestoparoletnich młodzieńców, których pacjenci i ich rodziny uwielbiają.

– Od młodych kandydatów często słyszymy, że pracują w korporacjach, ale też żyją blisko Pana Boga i nie chcą, żeby życie przelatywało im przez palce – dodaje Barbara Szwiec. – Wielu dołącza do nas po śmierci najbliższych, którymi się opiekowaliśmy. Bardzo często kandydatów przyprowadzają sami wolontariusze. Tak było podczas listopadowego dnia otwartych drzwi hospicjum. Janina Bierska przyjechała z dwiema koleżankami. – Jedna z nich miała terminalnie chorego tatę. Po jego śmierci zdecydowała, że chce pomagać innym – opowiada Janina. – Z drugą jestem w parafialnym zespole charytatywnym. Mam nadzieję, że zdecydują się na obowiązkowy dla wolontariuszy kurs, który rozpocznie się w marcu, a następnie dołączą do nas. Często wystarczy rzucić ziarenko. Ono powoli dojrzewa. Tym koleżankom mówiłam o hospicjum dwa lata temu.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL