Nowy numer 24/2019 Archiwum

Pułkownik wrócił do domu

Gdyby nie pisarzowicki „List do Parafian” sprzed 25 lat i zupełnie niespodziewane telefony z Namysłowa, które w lipcu odebrali ks. proboszcz Janusz Gacek i sołtys Stanisław Peszel, listopadowe uroczystości w Pisarzowicach mogłyby się nie odbyć.

Pisarzowicka parafia św. Marcina 10 listopada miała świętować nieco inaczej, bo dokładnie tego dnia, przed 45 laty, kard. Karol Wojtyła poświęcił tutejszy nowy kościół, wybudowany w miejscu drewnianego, który spłonął w sierpniu 1965 roku.

Tymczasem splot wydarzeń sprzed kilku miesięcy – z czerwca i lipca – sprawił, że Pisarzowice stały się tego dnia miejscem uroczystych obchodów 100. rocznicy odzyskania niepodległości w gminie Wilamowice. Odsłonięto i poświęcono tu dwie tablice pamiątkowe – jedną dedykowaną pisarzowickim ochotnikom, którzy poszli walczyć w Legionach Polskich oraz żołnierzom wcielonym do armii austro-węgierskiej w 1914 roku, a drugą płk. Marianowi Pilarskiemu, o którym pisarzowianie nie wiedzieli niemal nic, a dziś mówią o nim: „Mamy swojego bohatera na miarę rotmistrza Pileckiego”.

Ich siedmiu

Zaczęło się od Bronisława Gawrona, inżyniera budownictwa, pasjonata historii, pisarzowickiego parafianina. W czerwcu przechodził obok remontowanego domu kultury i przypomniał mu się numer gazetki parafialnej „List do Parafian” sprzed 25 lat. To w nim Anna Pasierbek pisała o siedmiu mieszkańcach Pisarzowic, umundurowanych dzięki składkom Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół”, którzy właśnie stąd, sprzed domu kultury, 2 sierpnia 1914 roku wyruszyli w kierunku stacji w Kozach, by stamtąd pojechać do Wadowic i zaciągnąć się do Legionów Polskich. Wkrótce ich śladem poszło jeszcze kilku ochotników, a ponad 200 innych mężczyzn zostało powołanych do armii austro-węgierskiej.

Wśród tej pierwszej siódemki był Józef Jurzak, dziadek pana Bronisława. Wraz z żoną Barbarą i córką Katarzyną pomyśleli o upamiętnieniu legionistów, jak i żołnierzy armii cesarskiej. Opracowali pomysł tablicy, który przedstawili ks. proboszczowi Januszowi Gackowi, sołtysowi Stanisławowi Peszelowi i burmistrzowi Wilamowic Marianowi Treli.

Dzwonią wnukowie

Drugi epizod tej historii to niespodziewane telefony wnuków płk. Mariana Pilarskiego do sołtysa i proboszcza. Wiedzieli, że ich dziadek – legionista, żołnierz wielu frontów, urodził się w Pisarzowicach krakowskich. Od ks. Gacka chcieli potwierdzenia daty urodzenia dziadka – 30 sierpnia 1902 roku. Pod tą datą, niestety, w księgach parafialnych nie było nikogo o takim nazwisku. Ale wnukowie pułkownika i pracownicy IPN byli nieugięci. Poprosili o szukanie nazwiska w latach wcześniejszych. Udało się. Marian Pilarski, syn Franciszka i Marianny, widnieje w księdze metrykalnej pod datą 30 lipca 1899 roku.

– Kiedy zaznajomiliśmy się z życiorysem pułkownika, byliśmy pod wielkim wrażeniem – przyznaje ks. proboszcz. – W kościele wciąż mamy chrzcielnicę, przy której był ochrzczony. Wprawdzie jego rodzina nie mieszkała tu długo – przenieśli się do Wadowic – ale to właśnie tutaj wszystko się zaczęło i winniśmy pamięć tak niezwykłej postaci.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Pobieranie... Pobieranie...

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL