Odeszła niedługo po swoich 96. urodzinach. Śp. Monika Prochot, z domu Kudrys, była w czasie II wojny światowej żołnierzem Armii Krajowej – jako łączniczka „Baśka” służyła w oddziale „Garbnik”. Odważnie przenosiła meldunki i lekarstwa dla partyzantów, a pod koniec okupacji przez kilka miesięcy ukrywała w rodzinnym domu pilota zestrzelonego niedaleko Oświęcimia amerykańskiego bombowca „Święty Franciszek”.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








