Nowy numer 50/2018 Archiwum

Parasol z Olszówki

– Najważniejsze w naszej pracy jest to, żeby osobom po kryzysie psychicznym pokazać, że jest dalsze życie – że możemy się relaksować, rehabilitować, szukać z sukcesem pracy. Po prostu dobrze żyć – mówi Aneta Stekla, kierownik Warsztatów Terapii Zajęciowej „Dworek” w Bielsku-Białej.

Piknik rodzinny w parku przy Specjalistycznym Psychiatrycznym Zespole Opieki Zdrowotnej, zwanym szpitalem na bielskiej Olszówce, to już dwunastoletnia tradycja. Przyciąga tłumy: osoby, które obecnie albo niegdyś korzystały z jego pomocy, ich najbliższych, uczestników warsztatów terapii zajęciowej (WTZ) dla niepełnosprawnych i wszystkich, którzy działają na rzecz chorych. Na gości zawsze czeka stoisko z wyrobami pracowni rękodzieła olszówkowych WTZ „Dworek”, jak i to oblegane: z grochówką, plackami ziemniaczanymi i kiełbaskami, którymi częstują pracownicy placówki i uczniowie bielskiego technikum gastronomicznego.

– Piknik to czas, kiedy pacjenci mogą przebywać razem z personelem – mówi Iwona Malczyk, pielęgniarka oddziałowa. – Na ten dzień czekają także pacjenci przebywający na całodobowym, zamkniętym oddziale. A pamiętają o nich szczególnie ci, którzy sami byli hospitalizowani. Dla nich wszystkich ten piknik to także terapia – bawią się, tańczą aktywizują.

– Trafiają do nas najczęściej osoby z najróżniejszymi zaburzeniami psychicznymi, ze schizofreniami, więc ten dzień, kiedy życie na Olszówce wygląda zupełnie inaczej, jest ważny także dla nas, dla personelu – dodaje Agnieszka Foltyn, naczelna pielęgniarka.

Na osoby przychodzące na piknik w rejestracji czeka uśmiechnięta pani Ania Siciarz. Jeszcze parę lat temu o ten uśmiech było bardzo trudno. Jest uczestniczką WTZ, a od niedawna stażystką – pracuje w szpitalnej kawiarence. – Z Olszówką jestem związana od dziesięciu lat z przerwami – opowiada. – Przyszła choroba… Przeszłam leczenie, rehabilitację, oddziały dzienne, zajęcia w WTZ, nawet podjęłam pracę. Ale pojawił się problem ze zwyrodnieniem stawu biodrowego. To, że nie domagałam fizycznie, załamało mnie znowu psychicznie… Wróciłam. Tutaj czuję się bezpiecznie, jak pod parasolem. Mam stały kontakt z terapeutą, z psychologiem. Wielką radością są dla mnie warsztaty – z zawodu jestem krawcową. Mam kontakt z ludźmi, nawiązuję nowe przyjaźnie i… pracuję od 1 października!

– Nasz piknik służy przede wszystkim integracji i zapobieganiu stygmatyzacji pacjentów – mówi Lucyna Łagowska, dyrektor naczelna placówki, którą prezentowała w bielskim starostwie podczas specjalistycznej konferencji kilka dni przed piknikiem. Jednym z jej tematów był wprowadzany w Polsce pilotażowy program centrów zdrowia psychicznego. Olszówka została do niego włączona. – Chodzi o to, żeby pacjent jak najmniej czasu spędzał w szpitalu, a jak najwięcej w swoim środowisku. W skład centrum wchodzą: oddział całodobowy, oddziały dzienne, poradnie i zespół leczenia środowiskowego. Pacjent nie musi leczyć się stacjonarnie.

W Olszówce pacjenci mogą się również rehabilitować w WTZ, które przygotowują ich do wyjścia na rynek pracy – jak w przypadku pani Ani. Placówka współpracuje z kilkoma zakładami pracy chronionej i firmami, które organizują staże zawodowe. Wielu pacjentów pracuje w centrum jako pomoc terapeuty, pracownicy gospodarczy czy klubokawiarni, biblioteki, centrali telefonicznej.

« 1 2 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy