Zaczęli od wspólnej modlitwy, a potem z zapałem kibicowali piłkarzom podczas meczu, który rozegrały drużyny księży przewodników i funkcyjnych kierujących ruchem. Emocji nie brakowało. – Jednak na pielgrzymce łatwiej było o kondycję – śmiał się zmęczony bieganiem za piłką Piotr Pawicki, który jako pilot czuwał nad marszem wszystkich grup, a w Mikuszowicach – nad przygotowaniem spotkania pątników. Na dzieci czekała dmuchana zjeżdżalnia smok, a na wszystkich poczęstunek. Przy smakowitych duszonkach pielgrzymkowe wspomnienia przyszły same...
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








