Nowy numer 46/2018 Archiwum

Niezłomny żołnierz

W domowym otoczeniu 98-letni kpt. Władysław Foksa z Żywca odebrał wojskowy awans na stopień majora, a także medal „Za zasługi dla obronności kraju”.

Mjr Foksa ps. „Rodzynek” był w latach 1942–1945 żołnierzem Armii Krajowej, a w maju 1945 r. wstąpił do Narodowych Sił Zbrojnych jako żołnierz zgrupowania VII Okręgu Śląskiego, dowodzonego przez mjr. Henryka Flamego. Odznaczenie i awans wręczył zasłużonemu mjr Tomasz Maj, wojskowy komendant uzupełnień w Bielsku-Białej. Podkreślał, że postawa mjr. Foksy jest wzorem dla polskich żołnierzy. Wśród składających gratulacje byli członkowie Związku Żołnierzy NSZ z prezesem Władysławem Sanetrą, członkowie Grupy Rekonstrukcji Historycznej NSZ „Rodzynki”, Łukasz Lewandowski, prezes Stowarzyszenia Rodzin Żołnierzy NSZ ze zgrupowania „Bartka”. Dołączyła do nich córka Henryka Flamego – Alicja, a także przedstawiciele władz: poseł Kazimierz Matuszny, starosta Andrzej Kalata i burmistrz Antoni Szlagor.

Jak przypominał ks. prał. Stanisław Kozieł, dziekan i proboszcz żywieckiej parafii św. Floriana, Władysław Foksa w tej parafialnej świątyni złożył swoją przysięgę jako żołnierz podziemnego Państwa Polskiego. – Działał w oddziale Armii Krajowej pod dowództwem Wenancjusza Zycha „Dziadka”, a w maju 1945 r. przysięgał jako żołnierz w Zgrupowaniu VII Okręgu Śląskiego NSZ, dowodzonym przez mjr. Henryka Flamego „Bartka”. Jako komendant sekcji wywiadowczej na Żywiecczyznę ściśle współpracował z oddziałem Antoniego Bieguna „Sztubaka”. Zorganizował grupę młodzieżową NSZ Jerzego Figury „Juhasa” przy LO w Żywcu i patronował jej. Za tę działalność był uwięziony, a przez całe lata aż do emerytury – szykanowany – wyliczał ks. prał. Kozieł, kapelan żywieckich środowisk ZŻ NSZ i ŚZŻ AK. W czasie II wojny światowej aresztowany przez gestapo, skazany na prace w karnym komandzie, po aresztowaniu w 1946 r. przez UB bity i torturowany podczas przesłuchań. Został zwolniony z więzienia na podstawie amnestii w 1947 r. Nigdy nie zrezygnował z wierności wartościom, których bronił jako żołnierz. Do aktywności społecznej i kombatanckiej wrócił po 1990 r. Wiele razy pytany, skąd czerpał siłę do tej wierności, odpowiadał stanowczo: – Jak się przysięga w kościele, wobec Boga, to ta przysięga obowiązuje na zawsze! – Dziś dziękujemy. Jesteśmy dumni, że mogliśmy w naszym życiu spotkać takiego człowieka – mówili zgodnie uczestnicy uroczystości.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy