Nowy numer 42/2018 Archiwum

Z Hałcnowa do Łagiewnik

Tylu cioć i wujków, ilu zyskali przez ostatnie sześć lat Emilka, Klara, Mikołaj, Matylda, Jeremiasz i Anielka, nie ma prawdopodobnie żaden z ich rówieśników. Bo na pielgrzymim szlaku z Hałcnowa do Łagiewnik najmłodszy pątnik staje się oczkiem w głowie pozostałych!

Na pieszą pielgrzymkę bielsko-żywiecką z hałcnowskiego sanktuarium Matki Bożej Bolesnej do Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach od sześciu lat 30 kwietnia wyruszają mieszkańcy wszystkich zakątków Podbeskidzia. W tym roku zapisało się na nią – podobnie jak w ubiegłym roku – ok. 1800 pielgrzymów. Co roku szczególne miejsce w tej grupie zajmują najmłodsi w wieku do dziesięciu lat. Opiekuńczych cioć i wujków mogą im pozazdrościć wszyscy, którzy jeszcze nie zdecydowali się na pielgrzymowanie z takim maluszkiem. Pielgrzymkowe statystyki skrupulatnie przygotowywane na zakończenie każdej wędrówki pokazują, że najmłodsze dzieci to około 3–5 procent ogólnej liczby pątników. Na pierwszej pielgrzymce w 2013 roku było ich 18. W 2014 r. – 34, w 2015 r. – 68, w 2016 r. – 67, zaś w 2017 r. – 63. Na dotychczasowej liście sześciu pielgrzymkowych osesków są dwie pary rodzeństwa. Podczas pierwszej pielgrzymki, w 2013 roku, najmłodszą pątniczką była 14-miesięczna Emilka z Bielska-Białej, która do Łagiewnik wędrowała z babcią Teresą Kołodziejczyk, ciociami Izą i Marzeną oraz wujkiem Mariuszem. W 2014 r. najmłodsza była rezolutna roczna Klara Głowala, która pielgrzymowała z siostrą Rozalką, mamą Gabrielą i babcią Romaną.

Rok później legitymację najmłodszego pielgrzyma odebrał w Hałcnowie Mikołaj Masłowski – syn Marceliny i pielgrzymkowego fotografa Łukasza. Szli razem z babcią Ewą Kraus i ciocią Kornelią. Pod sercem Marceliny już wtedy ukryła się Matylda, która była najmłodszą pątniczką roku Nadzwyczajnego Jubileuszu Miłosierdzia w 2016 roku. W sztafecie maluszków w 2017 roku zmianę od Masłowskich przejęli Klaudia i Rafał Chrzanowie. Ich syn, półroczny Jeremiasz, zapisał się na historycznej liście najmłodszych pątników do Łagiewnik pod numerem piątym. A w tym roku ustąpił miejsca swojej siostrze – trzymiesięcznej Anielce. Jeremiasz i Anielka to najmłodsi przedstawiciele pielgrzymkowego rodu Paplów – babcia Irena jest szefową biura pielgrzymkowego; a we wszystkich sprawach logistycznych od początku wspierają ją na trasie tata Zbigniew i rodzeństwo Klaudii: Jola, Faustyna, Anastazja i Nikodem z żoną. Rodzice najmłodszych pielgrzymów nie mają wątpliwości – im młodsze dziecko, tym łatwiej z nim pielgrzymować. Ale i z tymi ruchliwymi nie ma większego problemu.

Klara

– W 2014 roku poszłyśmy po raz pierwszy, dziękując za życie i zdrowie Klary, która się urodziła w szczególnym dniu, w uroczystość Zwiastowania Pańskiego 25 marca 2013 r. I już nie wyobrażamy sobie, żeby inaczej zaplanować te cztery dni w roku – uśmiecha się Gabriela Głowala, mama 5-letniej dziś Klary i 9-letniej Rozalii. – Nie trzeba się niczego obawiać. Dzieci mają bardzo dużo siły. I nawet kiedy są zmęczone, szybko się regenerują. Biegają, skaczą, tańczą, kiedy my już myślimy o odpoczynku. Trzeba się tylko dobrze spakować w drogę. Zabrać wózek i to, co niezbędne. Na pewno bawełniane skarpetki dla dzieci i sandałki – nie ciężkie buty, bo tylko im krzywdę zrobimy. I oczywiście zapas przekąsek i słodkości. Kiedy przychodzi zniechęcenie – mama wyjmuje lizak, batonik i już się idzie raźniej. Oczywiście, czasem trzeba ponieść je na rękach, ale wierzę, że kiedy poprosi się innych pątników o pomoc – także i w tym pomogą. Bardzo dobrze, gdy w grupie idzie więcej dzieci – wtedy nawzajem się dopingują. Maszerowanie staje się dla nich wspólną zabawą. Gabriela Głowala nie ma wątpliwości – pielgrzymowanie to dla najmłodszych czas wielkiej przygody, a dla niej samej – „duchowy reset”. – Na co dzień pracuję w środowisku osób niewierzących. Przez te cztery dni odżywam, nabieram sił na cały rok. Jestem wśród serdecznych ludzi o dobrym sercu. Dzięki nim widzę, co jest najważniejsze w życiu. „Pionizuję się” duchowo po całym roku i wracam do pracy z nowymi siłami.

« 1 2 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy