Nowy numer 42/2018 Archiwum

Gorliwość

Czy patrzenie na zegarek jest grzechem?

Wchodzę do kolejnego mieszkania po kolędzie. Witam się z małżeństwem w średnim wieku. Nim usiądziemy, zapraszam do wspólnej modlitwy:
- W państwa intencji, tego domu i jego mieszkańców - mówię - odmówmy wspólnie „Ojcze nasz”.
- Ale całe...? - pyta gospodarz, nim zdążyłem zrobić znak krzyża i nerwowo patrzy na zegarek.

- „Gorliwość o dom Twój pożera mnie”. Ale bez apetytu - myślę sobie. Mamy wszystkiego coraz więcej: pieniędzy, ubrań, domów, samochodów, pasji, znajomości. Tylko w kwestii czasu deficyt większy, niż w budżecie państwa. Wszystko musi być krótkie, zwarte. Godziny spędzone przed ekranem śmigają, jak sekundy, podczas gdy potkanie z Panem Bogiem wlecze się niemiłosiernie: kazanie za długie, śpiewy za wolne, a na doświadczenie Jego obecności w drugim człowieku w ogóle czasu nie ma.

Żeby zapisać jedno, zwyczajne „Ojcze nasz”, trzeba użyć 241 znaków - nie licząc spacji. To mniej, niż wpis na Twitterze. W takich sytuacjach patrzenie na zegarek wydaje się być po prostu grzechem.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy