Nowy Numer 29/2018 Archiwum

Szopka, ale nie show

Podglądali Strumień, inspiracji szukali w Mazańcowicach. W końcu pomyśleli: A dlaczego nie stworzyć takiego Betlejem u nas?!

Po raz drugi mieszkańcy bielskiej parafii św. Barbary starali się odtworzyć namiastkę atmosfery betlejemskiej nocy, budując żywą szopkę. Powstała wokół kapliczki Matki Bożej, stojącej naprzeciwko zabytkowego drewnianego kościoła. Przy Maryi stanął św. Józef, a obok nich w żłóbku położono Dzieciątko Jezus. W pobliżu przygotowano zagrody dla zwierząt: kozy o imieniu Mikołaj, dwóch owieczek, okazałych królików belgijskich: Puszka i Pani Puszkowej, a także gęsi, gołębi i ozdobnych kur. Inicjatorem mikuszowickiej stajenki jest Piotr Pawicki. – Pomysł zrodził się kilka lat temu z obserwacji żywej szopki w Strumieniu – imponującej! – a także z inspiracji szopką w Mazańcowicach, rodzinnej parafii mojej mamy – mówi.

– Nie ukrywam, że troszkę żal mi było, że takiej szopki u nas nie ma. Odwiedzając tego rodzaju instalacje, człowiek inaczej podchodzi do tajemnicy Bożego Narodzenia, do tego, w jakich warunkach Chrystus przyszedł na świat i jakie to musiało być niełatwe przeżycie dla Świętej Rodziny. Od pomysłu trzeba było przejść do realizacji – zaczęło się od stworzenia konstrukcji. Piotr mógł liczyć na inżynierską pomoc taty Zbigniewa. W transporcie materiałów pomógł Dawid Błachut, właściciel firmy Laweta Bielsko, który nieodpłatnie przywiózł wszystkie elementy budowli. Kiedy szopka już stała, można w niej było umieścić zwierzęta. Owce wypożyczył pan Igor z Wilkowic, kozę, a także dwie kurki czubatki i gęsi – Agnieszka Magnes, wiceprezes Parafialnego Klubu Sportowego „Barbara”, a Piotr Pawicki przywiózł swoje dwa króliki i gołębie. – Największą radością był dla mnie widok dzieci, które przychodziły z rodzicami i w ten sposób spędzały rodzinnie wolny czas – mówi P. Pawicki i dodaje, że szopka nie powstałaby, gdyby nie pomoc jego żony Moniki, która wzięła na siebie wiele przedświątecznych obowiązków domowych. Podczas prac mógł liczyć także na pomoc taty i jego kolegów: Marka Barona i Władysława Mrowca oraz grupy parafian. – Ta szopka to wydarzenie, które pokazuje życie. A tam, gdzie jest życie, coś się dzieje – mówi ks. proboszcz Grzegorz Klaja. – Wymagała ludzkiej integracji i ogromnego nakładu pracy. Takie przedsięwzięcia jak żywa szopka pozwalają lepiej zrozumieć tajemnicę Wcielenia, są pewną formą dotarcia do istoty rzeczy. Przemawiają do ludzi, bo są przełożeniem tajemnicy na zrozumiały, współczesny język. W samej szopce ustawiliśmy klęcznik – by nie była jedynie folklorem, eventem, show, ale by skłaniała do modlitwy, do oddania czci Panu, który przyszedł.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma