Nowy numer 43/2020 Archiwum

Sobota we dwoje

Dwanaście par spotyka się na randce małżeńskiej w… świeżo wyremontowanej sali parafialnego Muzeum św. Jana Sarkandra na skoczowskim rynku.

To już druga edycja małżeńskich spotkań „Przystań(cie) w drodze”, które Barbara i Ireneusz Mendrochowie organizują w skoczowskiej parafii Świętych Apostołów Piotra i Pawła. Nastrojowy klimat kawiarenki, tematyka i forma kolejnych siedmiu sobotnich wieczorów robią na małżonkach niemałe wrażenie. Przyjeżdżają pary z Cieszyna, Pogórza, Pogwizdowa, Bielska-Białej, Skoczowa, Jastrzębia i Pawłowic. Na pierwszym spotkaniu o małżeństwie na podstawie Księgi Rodzaju – o dialogu, równości i godności mówił ks. proboszcz Witold Grzomba. Na kolejnym, o komunikacji w małżeństwie – Basia i Irek Mendrochowie. Przed małżeństwami jeszcze spotkania z o. Ksawerym Knotzem, który powie o seksualności i teologii ciała; z Izą i Romanem Kwiatkowskimi, którzy opowiedzą o celebracji aktu małżeńskiego; z Martą i Jerzym Molami – przedstawią temat finansów w małżeństwie oraz Barbarą i Henrykiem Kobosami – opowiedzą, jak zbliżyć się do siebie przez modlitwę. Spotkania zakończy 25 listopada Eucharystia z odnowieniem przysięgi małżeńskiej.

Dopełnieniem randki jest sobotnio-niedzielny wyjazd. Bożena i Sławomir Machałowie przyjeżdżają do Skoczowa z Pogórza: – Mamy już dorosłe dzieci, więc postanowiliśmy teraz zrobić coś dla siebie, przypomnieć sobie, jak to było na naszych pierwszych randkach, dowiedzieć się o czymś, co być może nam wtedy umknęło. Gabrysi i Damianowi Króliczkom z Cieszyna o randce powiedzieli znajomi. – Stwierdziliśmy, że warto coś zrobić dla siebie, odnowić pozytywne uczucia, zbliżyć się do siebie. Jesteśmy 13 lat po ślubie, mamy 11-letniego syna. Randka to taki przerywnik w ciągu całego tygodnia, kiedy koncentrujemy się na problemach: praca, dom, szkoła, odrabianie lekcji. – Żona bardzo chciała tu przyjść, a że kocham żonę – nie miałem wyjścia – śmieje się Maciej Kóska ze Skoczowa, mąż Agaty. Małżonkowie zgodnie podkreślają: – Mamy czwórkę dzieci. Dawno nie spędzaliśmy czasu tylko we dwoje, więc stwierdziliśmy: spróbujemy wyjść bez dzieci. Dla nas to trochę wyzwanie. Najstarsza córka zajmuje się najmłodszą – nigdy tego samodzielnie nie robiła, ale świetnie daje sobie radę. A my – jak przed laty – randkujemy sami!

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama