Nowy numer 2/2021 Archiwum

Zmarł misjonarz

Ks. Brączek przyjechał pożegnać się z ojczyzną. Pięć dni dzieliło go od złotego jubileuszu kapłaństwa.

Uroczystości miały się odbyć w ostatnią niedzielę czerwca. Zaproszono ponad stu gości. Zaplanowano uroczystą Mszę św. Tymczasem ks. Antoni Brączek, osiemdziesięcioczteroletni werbista, zmarł nagle we wtorek 20 czerwca. Uroczystości pogrzebowe rozpoczną się w poniedziałek 26 czerwca o godz. 14.00 w kościele Narodzenia NMP w Bielsku-Białej Lipniku.

Ks. Brączek urodził się właśnie tutaj w 1933 roku. Po ukończeniu technikum mechanicznego i dobyciu służby wojskowej wstąpił do nowicjatu, a następnie odbył studia teologiczne u werbistów w Pieniężnie. W roku 1967 przyjął święcenia kapłańskie i po roku pracy w charakterze wikariusza w Rybniku wyjechał na misje do Paragwaju. Poświęcił im całe swoje kapłańskie życie. Jego pierwsza samodzielna placówka obejmowała aż 60 kaplic. Do każdej z nich ks. Brączek docierał co dwa miesiące samochodem lub konno. Tylko w pierwszym roku swojej posługi udzielił ponad pół tysiąca chrztów.

Jednak głównym przedmiotem jego pasterskiej troski byli rodacy. Pierwsi polscy emigranci dotarli do Paragwaju w 1927 roku. Większość z nich osiedliła się w międzynarodowej kolonii Fram, na terenie której przedwojenny Rząd Polski zakupił ponad pięć tysięcy hektarów ziemi, podzielił na działki i przekazał osadnikom polskim na dogodnych warunkach. W 1936 Polacy założyli Związek Polaków w Paragwaju. To właśnie z nim ks. Antoni Brączek związał swoją posługę kapłańską.

- Jeszcze jako wikariusz parafii Jezusa Chrystusa Odkupiciela Człowieka w Bielsku-Białej na osiedlu Karpackim uczestniczyłem w jubileuszu dwudziestopięciolecia kapłaństwa ks. Antoniego - wspomina bp Piotr Greger, który odprawi w Lipniku obrzędu pogrzebowe zmarłego kapłana. - Tutaj mieszkała siostra, do której przyjechał i tym razem. Mówił, że to jego ostatnia wizyta i pożegnanie z ojczyzną, że po obchodach pięćdziesięciolecia kapłaństwa, które miało wypaść dokładnie 25 czerwca, wróci już na zawsze do Paragwaju. Tymczasem zmarł nagle pięć dni prze planowaną uroczystością - dodaje biskup pomocniczy diecezji bielsko-żywieckiej.

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama