Nowy Numer 38/2020 Archiwum

Wielki powrót

Zaczęło się od sensacji, jaką było przed ponad rokiem odsłonięcie ukrytych za drewnianą ścianą prezbiterium renesansowych płyt nagrobnych Myszkowskich... Ubiegły rok upłynął na licznych pracach, które przynosiły kolejne odkrycia.

Okazałe zabytkowe płaskorzeźby, przedstawiające dawnych właścicieli: Stanisława Myszkowskiego i jego żonę Jadwigę, wzbudziły zachwyt, kiedy wreszcie można je było zobaczyć. Renesansowym skarbem, uznawanym za najcenniejszy obiekt tego rodzaju w województwie śląskim, zajęli się konserwatorzy i dziś jeszcze lepiej widać urodę XVI-wiecznych dzieł sztuki. Przed odsłonięciem płyt konieczne było przesunięcie ołtarza, który też wymagał konserwacji. Pierwsze elementy są już gotowe. W prezbiterium stanął odrestaurowany, zdobiony złoconymi kartuszami, korpus, a także odzyskane pierwotne tabernakulum, które wcześniej przechowywane było w bielskim Muzeum Okręgowym na zamku Sułkowskich. Do kościoła wróciło gruntownie odrestaurowane. – Wymagało usunięcia farb zasłaniających srebrzoną i złoconą powierzchnię, uzupełnienia brakujących elementów i wyposażenia w wewnętrzną pozłacaną pancerną ogniotrwałą kapsułę, zabezpieczającą Najświętszy Sakrament – wylicza ks. Dulka, z satysfakcją podkreślając, że w tej chwili już widać stylistyczną harmonię między dawnym tabernakulum i przywróconymi srebrno-złotymi zdobieniami ołtarza.

Tabernakulum, przywrócone i odnowione staraniem parafii, poświęcił niedawno bestwiński rodak: bp Józef Wróbel SCJ. – Podczas ustalania dawnego wyglądu prezbiterium odkrywaliśmy stopniowo, gdzie kiedyś znajdowały się gotyckie okna, które będziemy na powrót odsłaniać. Poznawaliśmy też po szczegółowych badaniach, jak wyglądał przed przemalowaniami obraz Matki Bożej Wniebowziętej czy zabytkowa ambona – wylicza ks. Dulka. Prace konserwatorskie, nad którymi czuwa konserwator Joanna Borek-Firlejczyk, trwają i przyniosły jeszcze jedno sensacyjne odkrycie. Okazało się, że do połowy XIX w. zachowana była w kościele renesansowa polichromia. Jej fragmenty widać jeszcze na strychu, powstałym po obniżeniu sklepienia. – Udało się ją częściowo odsłonić w prezbiterium spod późniejszych warstw farby, podobnie jak zacheuszki. Polichromia powstała przed 1600 r., a zacheuszki są jeszcze starsze. Z tego wynika, że kościół jest starszy, niż sądzono. Zbudowany w stylu gotyckim był najpierw katolicki, a potem został przebudowany przez kalwinów – tłumaczy ks. Dulka. Cenne polichromie zachowały się w niezłym stanie. W prezbiterium zostaną odsłonięte i zakonserwowane. Powrócą też gotyckie okna. – Teraz przed nami kolejny rok prac. Ich realizacja jest jednak kosztowna, więc postęp zależeć będzie od funduszy, które uda się zdobyć. Mamy nadzieję, że coraz bliżej jest chwila, kiedy renesansowe malowidła i gotycka architektura z powrotem zagoszczą w naszej bestwińskiej świątyni – dodaje proboszcz.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama