Nowy Numer 38/2020 Archiwum

Sprinter na maksa

Ksiądz Tomasz był kapłanem pięć lat, a sześć lat temu złożył wieczystą profesję w Towarzystwie Chrystusowym. Po nagłej i krótkiej chorobie zmarł 5 września, podczas pielgrzymki do Ziemi Świętej, w szpitalu w Ammanie.

Ojego uzdrowienie modliła się parafia w Scarborough i ludzie w wielu krajach Europy. – Pan chciał inaczej, ale to, co zrobiła nasza solidarność wiary, to jest efekt, który wywołał Tomasz, i za to trzeba mu być wdzięcznym: za to morze modlitwy, morze wiary, które rozlało się po całym świecie – mówi ks. Ryszard Głowacki, generał TCh. Ks. Tomasz Dzida urodził się 17 listopada 1981 r. Należał do wspólnoty parafii NMP Wspomożenia Wiernych w Czechowicach-Dziedzicach. Do Towarzystwa Chrystusowego wstąpił w 2006 r. Święcenia kapłańskie otrzymał w 2011 r. w Poznaniu. Był wikarym w Stargardzie, a w 2013 r. rozpoczął pracę za granicą. Był duszpasterzem Polonii w miejscowości Lombard (USA) oraz w parafii MB Królowej Polski w Toronto. W lipcu wraz z 30-osobową grupą młodzieży z Kanady przyjechał do Polski na Światowe Dni Młodzieży. Gdy przyszła choroba, w testamencie zapisał biblijne słowa: „W dobrych zawodach wystąpiłem, bieg ukończyłem, wiary ustrzegłem”.

Dodał, że pragnie spocząć na polskiej ziemi. I tak też się stało. Eucharystii pogrzebowej, koncelebrowanej w kościele NMP Wspomożenia Wiernych w Czechowicach-Dziedzicach przez ponad 70 kapłanów, przewodniczył ks. Ryszard Głowacki. Przybył również ks. Paweł Bandurski, prowincjał TCh w USA i Kanadzie, a także ks. Adam Bobola, proboszcz parafii w Scarborough, gdzie przez ostatni rok pracował ks. Tomasz. Żegnali go krewni, przyjaciele, parafianie i goście z różnych stron świata, a także przedstawiciele czechowickich władz miejskich.Proboszcz parafii NMP Wspomożenia Wiernych ks. Jerzy Ryłko odczytał list kondolencyjny bp. Romana Pindla. „Dziękujemy za piękne życie naszego brata, wypełnione rzetelną pracą duszpasterską, troską o życie Kościoła” – napisał bp Pindel. – Odszedł kapłan, który zostawił bardzo wyraźny ślad poprzez swoje życie, poprzez to, kim był i co robił. Ten ksiądz zostanie, bo był świadkiem wiary – mówił ks. Ryszard Głowacki.

Ks. Paweł Bandurski, prowincjał Towarzystwa Chrystusowego, wspomniał też intensywność modlitwy ludzi z Kanady, USA, z Polski, a także katolików z Ammanu, w tym sióstr Matki Teresy z Kalkuty. O jego zdrowie modlili się przedstawiciele ambasady. – Takiego odchodzenia dawno nie widziałem, takiej ekspansji modlitwy – mówił ks. Bandurski: – Jego życie było zawsze bardzo radosne, bardzo spełnione, intensywne, takie, jak byśmy powiedzieli w młodzieżowym slangu: „na maksa”. Kiedy przychodził do naszego domu prowincjalnego, to wtedy ten dom żył jego entuzjazmem… – Tego entuzjazmu nie dałeś sobie wyrwać do ostatniej chwili… – mówił ks. Antoni Młoczek, były proboszcz czechowickiej parafii: – Kochałeś tę parafię. To jest twój kościół i jesteś tu dalej. Jeżeli mowa o biegu, który ukończyłeś, to był to sprint…

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama