tekst i zdjęcia Alina Świeży-Sobel alina.sobel@gosc.pl Od 20 września 2015 roku trwa ta przemiana. W wielu sercach dokonywała się niemal natychmiast. – Adoracja trwała przez całą noc i ani na chwilę kościół nie pustoszał. To, co najbardziej cieszy, to fakt, że wiele osób przystąpiło do spowiedzi świętej. Myślę, że będą owoce tej modlitwy, zwłaszcza coraz głębiej rozumiana postawa otwartości na drugiego człowieka – mówił tuż po pożegnaniu peregrynujących znaków Bożego miłosierdzia ks. kan. Tadeusz Pietrzyk, proboszcz z Istebnej. O tych owocach mówią składane w kolejnych parafiach bardzo osobiste świadectwa, zapisywane w księdze świadectw. Owocem są też modlitwy o przemianę serc tych, którzy zbłądzili. – Spróbujmy wyjść do tych, do których nikt nie wyszedł, żeby im objawić, że Bóg Miłosierdzia czeka z wyciągniętymi ramionami i z gotowością przygarnięcia, jeśli tylko człowiek zechce przyjąć to Boże słowo – apelował podczas powitania obrazu Pana Jezusa Miłosiernego w naszej diecezji bp Roman Pindel.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








