Nowy numer 28/2018 Archiwum

Do Krakowa na 100 procent!

– To będzie megaprzeżycie! Tylu młodych ludzi z całego świata, których łączy wiara w Jezusa! Będzie dużo radości, tańca, śmiechu. A jak będzie zimno, to się przytulimy i będzie jeszcze fajniej! – śmieją się Ania Olma z Kamienicy, Kinga Rusin z Simoradza i Marzena Pasternak z Jawiszowic.

Bardzo chciałam pojechać do Krakowa, kiedy tylko dowiedziałam się, że tam odbędą się Światowe Dni Młodzieży. Ale tak naprawdę zdecydowałam się parę tygodni temu, na Lednicy. Wtedy pomyślałam: Muszę tam być! – mówi Ania Olma z parafii św. Małgorzaty w bielskiej Kamienicy. – Chcę to zobaczyć, otworzyć się na innych ludzi, przełamać barierę językową, przeżyć katechezy z biskupami, być na koncertach, dzielić się z innymi tym, że też wierzę w Jezusa. Cieszę się, że mogę jechać, do Krakowa na cały tydzień poprzedzający spotkanie z papieżem Franciszkiem!

Staraliśmy się

Ania Olma jest jedną z prawie 2800 uczestników zarejestrowanych w Diecezjalnym Centrum Światowych Dni Młodzieży w Bielsku-Białej, którzy pojadą do Krakowa. Wybrali różne pakiety udziału – najdłuższy, pięciodniowy, od 27 do 31 lipca albo trzydniowy – od 29 d0 31 lipca. Około 300 osób razem ze swoimi duszpasterzami zamieszka w bielsko-żywieckim miasteczku namiotowym, które ks. Piotr Borgosz, wikariusz w parafii św. Jana Chrzciciela w Komorowicach, zorganizował na boisku przy krakowskim placu Na Groblach, niedaleko Wawelu. – Jadę z naszą grupą z parafii Matki Bożej Bolesnej w Jawiszowicach – mówi Marzena Pasternak, która jest także wolontariuszką Diecezjalnego Centrum ŚDM. – Żyjemy ŚDM już od dawna. A czasem szczególnie intensywnym były ostatnie dni – opowiada. – Kompletowaliśmy pakiety dla prawie 6 tys. naszych zagranicznych gości, a poza tym przygotowywaliśmy się w naszych domach i w parafii. W moim domu będziemy gościli kilka osób ze Słowacji. Bardzo się staraliśmy, żeby czuli się u nas znakomicie. Były generalne porządki, mama przygotowywała przysmaki polskiej kuchni: bigos, pierogi i wiele innych potraw. Kiedy wyjadą nasi goście, w poniedziałek 25 lipca – szybkie pakowanie plecaka do Krakowa: śpiwór, karimata, woda, trochę pieniędzy, różaniec, ale przede wszystkim otwarte serce i dobry humor! A potem już tylko – czas wielkiego święta w Krakowie i wreszcie spotkanie z papieżem. To niesamowite – będzie w Polsce!

Chcę tam być!

– Trochę się obawiam bariery językowej. Nigdy nie byłam na tego rodzaju spotkaniu, ale wiele osób mnie zachęcało. Musimy tam być! I chcę tam być – spotkać się z tyloma ludźmi, z papieżem, poznać ich kulturę, zwyczaje, razem się modlić i być blisko Jezusa, pomimo wielu różnic – mówi Lidzia Czopek z brzeszczańskiej parafii św. Urbana, która jest także parafialnym koordynatorem podczas Dni w Diecezji. – Te Dni, to dla nas taki wstęp do tego, co się będzie działo w Krakowie. Bardzo ufamy, że już na tym etapie zobaczymy, jak wspaniałym czasem są ŚDM – dodają Karolina Łukasik i Agata Matyszkowicz – Jadę z moją oazą, więc już wiem, że będzie świetnie. A na dodatek zobaczymy papieża! – cieszy się Agnieszka Szczotka z parafii św. Franciszka w Wapienicy. – To wielkie wydarzenie! – Tylko Pan Bóg wie, jak będzie. Pakuję plecak i jadę – uśmiecha się jej koleżanka Ania Smoleń. – Jestem pełna optymizmu. Niektórzy obawiają się na przykład deszczu. Ja się śmieję, że będzie darmowy prysznic, bo na polu namiotowym, gdzie zamieszkamy, pewnie będzie do niego kolejka.

Będziemy razem

Zosia Rajwa z parafii Świętych Apostołów Piotra i Pawła razem ze swoimi przyjaciółmi wybrała pakiet trzydniowy – także z noclegiem na polu namiotowym. – Kiedy będziemy razem, niestraszny nam żaden problem, będziemy się cieszyć spotkaniem ze sobą, z innymi młodymi ludźmi i oczywiście z papieżem – bo to z nim, jako następca Jezusa, chcemy się zobaczyć w Krakowie przede wszystkim! W grupie Zosi będzie też Kinga Rusin z parafii św. Jakuba w Simoradzu. – Chcę te dni przeżyć na sto procent! – mówi. – Byłam w tym roku na Lednicy i myślę, że to był taki przedsmak tego, co nas czeka. Lubię poznawać nowych ludzi, a tych, którzy są mocni w wierze, to dopiero! Myślę, że to będzie niezwykłe przeżycie – porozmawiać z kimś po francusku czy po hiszpańsku, nawet jeśli się tylko duka w tym języku, a druga strona będzie chciała mnie zrozumieć! Pewnie będzie to spotkanie z pompą, ale z taką skromniejszą, bo przecież papież Franciszek to taki nasz człowiek. Cieszę się, że na pewno będzie dużo śpiewu i tańca. Na pewno wszyscy zatańczymy układ do piosenki „WYD is back for you”. Już się nie mogę doczekać!

Bariera pokonana

Z młodzieżą pojadą m.in. ich duszpasterze. Wśród nich będą: ks. Łukasz Listwan z Brzeszcz, ks. Tomasz Wojtyła z Bielska-Białej-Kamienicy i ks. Piotr Niemczyk z bielskiej Wapienicy. Przyznają, że jeszcze rok temu, dla części młodych barierą nie do przeskoczenia wydawała się kwota wyznaczona za pakiety, w zależności od czasu pobytu i zamówionych świadczeń – od 190 do 690 zł. – Na spotkanie w Krakowie „nakręcaliśmy się” od dawna – dodaje Zosia Rajwa. – Rozmawialiśmy z naszym ks. Tomaszem Goździewiczem i wiedzieliśmy też, że aby wyjechać, musimy zaoszczędzić trochę pieniędzy, znaleźć sposób, jak na nie zapracować. Młodzi skoczowianie więc m.in. kolędowali po domach i przygotowali palmy, które sprzedawali parafianom przed Niedzielą Palmową Oazowicze z Wapienicy przygotowali w parafii dwa przedsięwzięcia, w czasie których zbierali pieniądze na swój wyjazd. W Niedzielę Miłosierdzia w ramach akcji „I Ty możesz mieć miłosierne ręce”, wystawili w kościele inscenizację o św. Damianie, opiekunie trędowatych. – Wielu ludzi ze wzruszeniem dziękowało młodzieży za ten czas i hojnie otwierało portfele po spektaklu, kupując przygotowane przez innych parafian ciasta – mówi ks. Niemczyk. – Z kolei przed peregrynacją obrazu Jezusa Miłosiernego młodzież przygotowała stoisko z dewocjonaliami. Dochód z ich sprzedaży także zasilił konto wyjazdu. Podobnie w sklepiku z dewocjonaliami pracowali na swój wyjazd młodzi z Brzeszcz. Ich rówieśnicy z Kamienicy zaczęli swoją akcję w listopadzie – sprzedając znicze. – Parafianie wiedzieli, że to na wyjazd na ŚDM, więc wsparcie było bardzo znaczące – mówi ks. Tomasz Wojtyła.

Byłeś tam?

Z poszczególnych parafii do Krakowa pojedzie od kilku, kilkunastu osób do nawet kilkudziesięciu. – Mówiłem młodzieży, że nie warto tam… nie być! – śmieje się ks. Wojtyła. – To historyczne wydarzenie, które nie wiadomo, czy się jeszcze powtórzy w Polsce. Nie można go przegapić. Mówiłem im: „Co powiecie kiedyś swoim dzieciom jak was zapytają: byłeś tam? Sam byłem po raz pierwszy na spotkaniu w Madrycie. To, co się w czasie spotkania przeżyje, zostaje w sercu na zawsze…”. – Jadę pierwszy raz na ŚDM – dodaje ks. Listwan. – Bo tam, gdzie jest młodzież, tam powinien być i ksiądz. A skoro przez cały rok razem się przygotowywaliśmy do tego święta, jedziemy też razem do Krakowa. Wielu z nich zachęciło spotkanie na Lednicy. Oni się nie martwią tym, jak będzie pogoda, jak długo trzeba będzie maszerować pieszo. Im trudniej, tym chętniej podejmują takie wyzwania. Wręcz cieszą się, że będzie o czym potem opowiadać – że się przetrwało upał czy burze. Około 50 osób pojedzie z Wapienicy – to jedna z najliczniejszych grup parafialnych. – W różny sposób przez cały rok starałem się ich zapalić, przekonać, że w tym miejscu, w tym czasie trzeba być osobiście – mówi ks. Niemczyk. – Każdy, kto otworzył swoje serce – jedzie!

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma