Nowy Numer 38/2020 Archiwum

Malecki srebrny jubileusz

Na rozstaju dróg, w miejscu, gdzie dziś stoi kościół, w połowie XIX wieku grzebano zmarłych na cholerę. Dla upamiętnienia miejsca pochówku postawiono tutaj najpierw krzyż, a później kapliczkę. W środku powieszono obraz św. Barbary, patronki dobrej śmierci, oraz wyjątkowy wizerunek Matki Boskiej Gromnicznej.

Wizerunek św. Barbary, namalowany na płótnie naklejonym na desce, uległ zniszczeniu. Ale dziś w nowym kościele święta ma swoją własną kaplicę, urządzoną staraniem górników, których kiedyś w Malcu było bardzo wielu. Po latach Matka Boska, której obraz niedawno odrestaurowano, doczekała się własnego ołtarza we wnętrzu kościoła. W kaplicy umieszczono jej wierną kopię. Nie wiadomo skąd pochodzi obraz. Mówi się o nim, że to Matka Boska Gromniczna, choć próżno na nim szukać zapalonej świecy. Jest za to klatka z dwoma gołębiami, które Maryja z Józefem złożyli w ofierze podczas oczyszczenia połączonego z ofiarowaniem Jezusa w świątyni, a więc w dniu tradycyjnego poświęcenia świec. Właśnie od tego obrzędu jest on określany mianem święta Matki Boskiej Gromnicznej.

Matka partyzantów

Mieszkańcy Malca pierwotnie należeli do parafii w sąsiednim Osieku. By dotrzeć do kościoła, musieli pokonać cztery, pięć kilometrów. Kapliczka stojąca na cholerycznym cmentarzu budziła nadzieję na własne miejsce kultu.

Pierwsze Msze św. zaczęto tu odprawiać na przełomie stuleci. W czasie II wojny światowej działał tutaj dobrze zorganizowany ruch oporu. Działalności konspiracyjnej sprzyjał fakt, iż w Malcu nie było posterunku niemieckiej policji. Podziemie nie przeprowadziło tutaj żadnych akcji zbrojnych. Jego członkowie nie mieli nawet jednej sztuki broni palnej. Organizowali jednak pomoc dla potrzebujących. W maleckich chatach ukrywali się uciekinierzy z przymusowych robót w Rzeszy, zbiegowie z obozu zagłady i organizatorzy ruchu oporu, ze skoczkami z Londynu włącznie. Przez pewien czas wioska, która sama zmagała się z głodem i biedą, zbierała żywność, którą następnie potajemnie podrzucano więźniom KL Auschwitz, pracującym niedaleko stąd przy umacnianiu brzegów Soły. W kapliczce z Matką Boską Gromniczną potajemnie spotykali się partyzanci, dzieląc się wiadomościami podsłuchanymi przez skrzętnie ukrywane radio. Ustalali także kolejne działania. Żadnemu z nich włos nie spadł z głowy, co przypisuje się wstawiennictwu Matki Boskiej, którą mieszkańcy wioski od z górą 160 lat czczą w wyniesionym do wysokości ołtarza wizerunku.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama