Historyczny strajk generalny na Podbeskidziu trwał 10 dni i był bardzo dramatyczny w swoim przebiegu. Bielscy robotnicy nie walczyli o sprawy socjalne: domagali się uczciwości w sprawowaniu władzy i żądali usunięcia nadużywających jej urzędników partii, administracji oraz Milicji Obywatelskiej w województwie bielskim. Dołączyli do nich solidarnie pracownicy z całego regionu – łącznie ponad 200 tys. osób – mimo gróźb pacyfikacji zakładów przez oddziały ZOMO. Do porozumienia i przyjęcia żądań strajkujących doszło dzięki mediacji przedstawicieli Kościoła, z abp. Dąbrowskim na czele.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








