Nowy Numer 38/2020 Archiwum

Pod jednym dachem

Święci wśród nas. – Wiem, że nawet gdyby nikt nie przyszedł na Mszę św., to na pewno mamy w kościele co najmniej 157 uczestników – uśmiecha się ks. Piotr Sadkiewicz z Leśnej. – A wychodzą na ulice, kiedy tylko chcą.

Przed rokiem przyszli do ks. Piotra Sadkiewicza nauczyciele szkoły podstawowej w Siennej, która należy do parafii św. Michała Archanioła w Leśnej. Jedna z ich koleżanek leżała w szpitalu, w ciężkim stanie po trudnym porodzie. Lekarze nie dawali dużych szans: jeśli przeżyje, będzie „roślinką”. – Księże, potrzebujemy go – mówili z desperacką wiarą. – Każdy z nas chce go zabrać na jeden dzień do domu. Jest nas wielu. Będziemy prosić Boga razem z nim. On to na pewno załatwi. Św. Jan Paweł II – w swoich relikwiach – po raz kolejny wyruszył więc w drogę. Codziennie jedna rodzina przy relikwiach prosiła Jezusa za jego wstawiennictwem o zdrowie dla młodej mamy. – Nie trzeba było wiele czasu – kontynuuje ks. Sadkiewicz.

– Do dziś lekarze nie potrafią wytłumaczyć tej sytuacji. Kobieta szybko wyzdrowiała i wróciła do pełni sił. Już zgłosiliśmy tę sprawę kardynałowi Stanisławowi Dziwiszowi. My nie mamy wątpliwości: Jezus uzdrowił tę kobietę dzięki wstawiennictwu św. Jana Pawła II… Albo inna sytuacja – z października ubiegłego roku. 23-letnia parafianka doznaje udaru. Brak kontaktu, fatalne rokowania. Rodzina przychodzi i prosi o relikwie św. Jana Pawła II. Zabierają je do szpitala. Stawiają tuż przy dziewczynie, modlą się. I nagle – na jej ustach uśmiech, zaczyna reagować, mrugać oczami, dawać oznaki życia! Od tego dnia wraca do zdrowia, chodzi na rehabilitację. – Ktoś powie: leki zadziałały, przypadek. Człowiek wiary natomiast nie ma wątpliwości, kto jest Panem naszego życia i zdrowia… – mówi z przekonaniem ks. Sadkiewicz.

157

Od 19 stycznia relikwie św. Faustyny i św. Jana Pawła II towarzyszące obrazowi Jezusa Miłosiernego, na nowo wyruszyły z peregrynacją po parafiach naszej diecezji. Nieco wcześniej – 6 stycznia do Bielska-Białej, a 9 stycznia do Łękawicy – trafiły relikwie bł. o. Michała Tomaszka, wyniesionego na ołtarze z o. Zbigniewem Strzałkowskim 5 grudnia ubiegłego roku. – Dzisiejszy świat potrzebuje znaków, obrazów, żeby uwierzyć, wielu musi zobaczyć, dotknąć. A święci widzą te nasze rozterki i chcą nam pomóc, także przez taką swoją fizyczną obecność w cząstkach swego doczesnego ciała – mówi ks. Piotr Sadkiewicz. Leśniańscy parafianie nie muszą sięgać do dawnych żywotów świętych, żeby mówić o „świętych obcowaniu”, o ich obecności i działaniu dzisiaj, teraz. – Mamy ich 157. Czasem się uśmiecham, że – choć tak się jeszcze nie zdarzyło – nawet gdyby nikt nie przyszedł na Mszę św., to na pewno mamy w kościele co najmniej 157 uczestników – uśmiecha się ks. Piotr Sadkiewicz. – Był czas, kiedy dzwonili do mnie dziennikarze, nawet katolickich mediów, prosząc, żebym im opowiedział o mojej „kolekcji”. Od razu wyjaśniałem, że to nie żadna kolekcja, żadne hobby. Od 23 kwietnia 1989 roku, kiedy moja siostra miała przeszczepiany szpik kostny, byłem pewny, bo tego sam doświadczyłem: święci żyją, są przy nas i chcą być u Boga naszymi wstawiennikami. Przed operacją w Paryżu siostrą ks. Piotra opiekowały się siostry nazaretanki. Akurat czekały na beatyfikację swojej założycielki – matki Franciszki Siedliskiej. Podarowały ks. Piotrowi jej relikwie i zachęciły do modlitwy za jej wstawiennictwem. Nikt nie planował, że operacja odbędzie się dokładnie w dniu beatyfikacji matki Franciszki… Przeszczep udał się. Siostra wracała do zdrowia. A matka Franciszka już odtąd towarzyszyła ks. Sadkiewiczowi w jego codzienności.

Faustyna i inni

W marcu 2000 roku, tuż przed kanonizacją, do Leśnej trafiły relikwie św. Faustyny. A za nimi – już niczym lawina, różnymi sposobami – kolejnych ponad 150 świętych i błogosławionych. – O relikwie jednych zwracaliśmy się bezpośrednio do kustoszy sanktuariów, inne przywozili nam przybywający do parafii goście. A relikwie bł. o. Michała Sopoćki dotarły do nas nieco niefrasobliwie… zwyczajna pocztą, w kopercie. Ufam jednak, że o. Michał też chciał być wśród nas, bo przesyłka dotarła nienaruszona – opowiada proboszcz z Leśnej. Wszystkie relikwiarze są ustawione w gablotach, na bocznych ścianach kościoła. – Jednakże to nie muzeum, a relikwiarze to nie eksponaty. Świeci żyją i chcą działać! – wyjaśnia ks. Sadkiewicz. – Bardzo często „wypuszczamy ich na spacer” do wiosek naszej parafii. Największą popularnością cieszą się o. Pio i Jan Paweł II. To o ich relikwie najczęściej proszą rodziny osób chorych. Wędrują do domów, gdzie pomagają w modlitwie bliskim chorego. W każdy trzeci piątek miesiąca Leśna przeżywa uroczyste nabożeństwo do Miłosierdzia Bożego, w obecności relikwii św. Faustyny. Przy ołtarzu stawiane są wówczas także relikwie błogosławionego, bądź świętego, wspominanego dokładnie tego dnia. – Kazanie tego dnia poświęcamy także na przybliżenie danej postaci – mówi proboszcz. – Każdy kto chce, może uczcić relikwie. Nie mówimy, w jaki sposób. Zauważyłem, że najczęściej ludzie po prostu przytulają się do relikwiarza i mocno przeżywają tę krótką chwilę sam na sam z Bogiem i tym świętym, który już jest blisko Niego…

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama