Od kilku tygodni we wtorki przed południem przekonuje się też o tym dwadzieścia młodych mam. – Zdążyłaś coś zjeść? Daj malucha i weź sobie coś. Kanapkę, coś na słodko. Kawa czy herbata? Owoce też się znajdą. Idź, idź. Ja się dzieciątkiem zajmę. Oj, chyba trzeba go przewinąć! – rzucają młode mamy jedna przez drugą. Wtorkowe poranki w Klubie „Arka”, prowadzonym w Bielsku-Białej przy ul. Krasińskiego przez Katolickie Towarzystwo Kulturalne, przez ostatnich kilka tygodni wniosły w to miejsce nowy klimat! Kilku- i kilkunastomiesięczne maluchy i ich trochę starsi koledzy, raczkują, budują wieże z klocków albo… wędrują z rąk do rąk dwudziestu nowych cioć.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 19,90 zł








