GN 47/2020 Archiwum

Słowo Boga Miłosierdzia: Mamy służyć

Ewangelia Mk 10,35-45:

"Wtedy zbliżyli się do Niego synowie Zebedeusza, Jakub i Jan, i rzekli: "Nauczycielu, chcemy, żebyś nam uczynił to, o co Cię poprosimy". On ich zapytał: "Co chcecie, żebym wam uczynił?" Rzekli Mu: "Daj nam, żebyśmy w Twojej chwale siedzieli jeden po prawej, drugi po lewej Twojej stronie". Jezus im odparł: "Nie wiecie, o co prosicie. Czy możecie pić kielich, który Ja mam pić, albo przyjąć chrzest, którym Ja mam być ochrzczony?" Odpowiedzieli Mu: "Możemy". Lecz Jezus rzekł do nich: "Kielich, który Ja mam pić, pić będziecie; i chrzest, który Ja mam przyjąć, wy również przyjmiecie. Nie do Mnie jednak należy dać miejsce po mojej stronie prawej lub lewej, ale [dostanie się ono] tym, dla których zostało przygotowane". Gdy dziesięciu [pozostałych] to usłyszało, poczęli oburzać się na Jakuba i Jana. A Jezus przywołał ich do siebie i rzekł do nich: "Wiecie, że ci, którzy uchodzą za władców narodów, uciskają je, a ich wielcy dają im odczuć swą władzę. Nie tak będzie między wami. Lecz kto by między wami chciał się stać wielkim, niech będzie sługą waszym. A kto by chciał być pierwszym między wami, niech będzie niewolnikiem wszystkich. Bo i Syn Człowieczy nie przyszedł, aby Mu służono, lecz żeby służyć i dać swoje życie na okup za wielu".

**************************************

W pierwszym odczuciu prośba Jana i Jakuba może wydawać się niestosowna, a nawet arogancka. Nie ulegajmy jednak szybko pokusie oburzenia, jakiej uległo grono pozostałych apostołów. Prośba dwóch braci sama w sobie nie jest przecież zła. Jakub i Jan proszą Jezusa o niebo. W tym zakresie pragnienie dwóch apostołów jest jak najbardziej słuszne, godne podziwu i zasługujące na aprobatę. Oby każdy z nas żył pragnieniem nieba.

Najpewniejszą drogą do nieba jest droga służby. Polecenie Chrystusa nie jest łatwe, zwłaszcza we współczesnym świecie nacechowanym konsumpcjonizmem i hedonizmem. Dzisiejszy świat chce raczej, aby mu służono, a nie, żeby on służył. Droga służby jest często drogą  trudną. Wymaga od nas wysiłku, ofiary, poświęcenia. Najlepszym wzorem służby jest Chrystus. Nasz Pan nie zabiega o władzę, sławę, zaszczyty i pieniądze. W swojej działalności skupia się  przede wszystkim na drugim człowieku, widzi jego potrzeby, darzy go miłością i szacunkiem. W jaki sposób możemy służyć? Służyć możemy na wiele sposobów: radą, dobrym słowem, czasem, modlitwą, ale przede wszystkim służyć możemy uczynkami, zwłaszcza uczynkami miłosierdzia względem duszy i ciała.

Niestety, często, kiedy już zdecydujemy się wejść na drogę służby, czynimy to z egoistycznych pobudek. Nie zawsze nawet jesteśmy tego świadomi. A tymczasem nierzadko kieruje nami chęć przypodobania się komuś lub pragniemy osiągnąć coś od tego, komu służymy. Nie o taką służbę Panu Bogu jednak chodzi. Chrystus wzywa nas do służby bezinteresownej, czyli takiej, która wynika z żywej wiary, z prawdziwej  miłości do Boga i miłości do drugiego człowieka. Tylko taka służba zapewni nam drogę do nieba.

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama