Ojciec nie unosi się. Dzieli majątek tak, jak syn prosił. Ksiądz biskup zwrócił uwagę na słowo, które opisuje to, co podzielił ojciec. Słowo to oznacza życie, a dopiero w drugim znaczeniu: majątek, posiadłość. - Ewangelia podkreśla, że wszystko co miał, podzielił: życie podzielił - podkreślił ksiądz biskup.
Po roztrwonieniu majątku, kiedy groźba śmierci głodowej zajrzała synowi w oczy, zdecydował się na powrót do domu, by nająć się u swego ojca jako robotnik.
- Jezus opisuje w ważnych szczegółach jak wygląda ten powrót. Zupełnie inaczej niż wyobrażał sobie ten syn, kiedy postanowił wrócić - kontynuował bp Pindel. - Ojciec wprowadza tryumfalnie swojego syna do domu. Nie do piwnicy, nie chyłkiem, nie gdzieś bokiem, ale urządza ucztę tak, żeby się wszyscy napatrzyli na syna, na radość ojca - że cieszy się z tego, że syn wrócił, że żyje i życie ma zapewnione! Nie ma wątpliwości, że Jezus chce w taki sposób pokazać nam, jaki jest nasz ojciec - NASZ Ojciec - Ojciec Jezusa i nasz Ojciec Miłosierny. Tak miłosierny, że cieszy się z tego, kiedy wraca człowiek, który nie wiadomo ile zmarnował, zniszczył, zaprzepaścił, zagubił, stracił. To nie jest ważne. Ważne jest to, żeby człowiek wrócił i usłyszał radosne słowa: „Dobrze, że wróciłeś!”.
Delegacje przedstawicieli wszystkich pokoleń wniosły relikwie Apostołów Miłosierdzia
Urszula Rogólska /Foto Gość
Starszy syn, to my
Ksiądz biskup zwrócił uwagę na smutne zakończenie przypowieści - starszy syn nie chce wejść do domu, nie rozumie ojca, nie jest podobny do niego.
- Nie wiadomo czy ten starszy syn wszedł do domu czy nie. Nie wiemy - tłumaczył ksiądz biskup. - Przypowieść kończy się tym, że ojciec prosi: „Zrozum, trzeba się cieszyć. Spróbuj zrozumieć moją radość i dołącz do niej”. Starszy syn to jesteśmy my - albo się będziemy umieć cieszyć z tego, że On się cieszy kiedy grzesznik wraca do niego i wejdziemy w radość Ojca Niebieskiego, albo się oddalimy, nie przyłączymy się do tej radości.
Na zakończenie ksiądz biskup zachęcił: - Prośmy w czasie tej Eucharystii i w tych godzinach naszej modlitwy przed obrazem Pana Jezusa Miłosiernego, prośmy Jego, który pokazuje nam jak miłosierny jest nasz Ojciec, o zrozumienie dla nas. Żebyśmy stawali się coraz bardziej miłosierni jak Ojciec, żebyśmy mogli także innych zachęcać do tego, żeby wrócili, uwierzyli w takiego miłosiernego Ojca.
Relacje ze wszystkich miejsc odwiedzanych przez Znaki Miłosierdzia - w naszym specjalnym serwisie: Peregrynacja Miłosierdzia.
Wszystkie pokolenia wyglądały przybycia Znaków Miłosierdzia
Urszula Rogólska /Foto Gość









