Nowy numer 33/2020 Archiwum

Arturo, dziękuję

Emerytowany fotograf papieski mówił o swojej przyjaźni ze św. Janem Pawłem.

Pod hasłem „Wezwani, aby rozświetlić ciemności” w Harmężach odbyły się Dni Kolbiańskie. Gościem specjalnym konferencji był Arturo Mari, fotograf papieski. Z aparatem towarzyszył pontyfikatowi kolejnych sześciu papieży, od Piusa XII po Benedykta XVI. Przy boku Jana Pawła II pracował najdłużej, zarówno na miejscu, w Rzymie, jak i podczas pielgrzymek zagranicznych. Bliskie i częste przebywanie w obecności ojca świętego zaowocowało dozgonną przyjaźnią.

– Po raz ostatni widziałem się z Janem Pawłem 8 godzin przed śmiercią – mówił przybyłym do Harmęż Arturo Mari. – Spojrzał na mnie tymi swoimi błękitnymi oczami, uśmiechnął się przez maskę tlenową i powiedział mi „Arturo, dziękuję”. Widać było, że jest gotowy do ostatniej podróży. To był najpiękniejszy moment mojego życia.

Mari opowiadał o spotkaniach Jana Pawła z trędowatymi w leprozorium, z umierającymi na rękach Matki Teresy z Kalkuty, z mieszkańcami faweli.

– Księdzu, który tutaj prowadził parafię, dał zdjęty z palca papieski pierścień – przypomniał sobie fotograf. – Przykazał, by kupującemu powiedzieć, że to pierścień, który nosił papież, żeby dostać więcej pieniędzy, a następie rozdać je ubogim parafianom.

Pozostali prelegenci mówili o zmaganiu światła i ciemności, dobra i zła w kontekście biblijnym, a także w odniesieniu do wydarzeń obozowych i wojennych oraz współczesnej kondycji świata. Sympozjum zorganizowali franciszkanie i misjonarki Niepokalanej już po raz 14.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama