Nowy numer 44/2020 Archiwum

Bo młodość to stan ducha!

ŚDM i św. Jan Paweł II. – Trudno powiedzieć, czy w 1991 roku bardziej jechaliśmy „na papieża” czy na spotkanie z młodzieżą całego świata na Jasnej Górze – mówi ks. Oleszko. – Z czasem przekonałem się, że pomysł OJCA śWIĘTEGO to było autentyczne tchnienie Ducha. Jan Paweł II zmarł 10 lat temu, 2 kwietnia 2005 roku, a Światowe Dni Młodzieży odbywają sie nadal...

Ksiądz prałat Józef Oleszko, proboszcz parafii Trójcy Przenajświętszej, recytuje na wydechu: – Dziewięć spotkań: Częstochowa 1991, Denver 1993, Loreto (gdzie w lipcu 1995 r. odbyły się ŚDM dla Europejczyków, którzy nie mogli być w styczniu w Manili), i dalej: Paryż 1997, Rzym 2000, Toronto 2002, Kolonia 2005, Sydney 2008 i Madryt 2011. ŚDM w Rio de Janeiro w 2013 r. przeżywałem w Polsce. Z wymienieniem swoich dat nie ma też problemu ks. Andrzej Wołpiuk, wikary w parafii Opatrzności Bożej w Białej i jeden z konsultorów rady ds. duszpasterstwa młodzieży Episkopatu Polski: – Osiem spotkań: 1991, 1997, 2000, 2002, 2005, 2008, 2011 i 2013. Błyskawicznie odpowiada także ks. Grzegorz Strządała z parafii Dobrego Pasterza w Istebnej, członek Szkoły Nowej Ewangelizacji „Zacheusz”: – Spotkań sześć: 1991, 2000, 2005, 2008, 2011 i 2013.

Otworzyły się granice

– W 1991 roku byłem księdzem z siedmioletnim stażem. Pracowałem z młodzieżą, więc było dla mnie oczywiste, że na Światowych Dniach Młodzieży z Janem Pawłem II na Jasnej Górze będę – wspomina ks. Józef Oleszko. – Ówczesny biskup katowicki Damian Zimoń wyznaczył mnie na przewodnika grupy, która pieszo pielgrzymowała ze Skoczowa. Dziś pewnie trudno sobie wyobrazić, jak się czuliśmy wtedy: dopiero co zmieniła się sytuacja społeczno-polityczna, łatwiej było podróżować, otworzyły się granice. Jak wspomina ks. Oleszko, na Jasnej Górze po raz pierwszy doświadczył powszechności Kościoła. – Rzesze młodych z całego świata! To, co dziś jest normalne, dla nas było nowością: obce języki, różne tradycje, różnokolorowe flagi. Pamiętam młodych z Europy Wschodniej – wielu z nich przyjechało z reklamówką w ręku. Pamiętam, jak rodziły się nasze pierwsze międzynarodowe znajomości Były te wzniesione, falujące ręce i wspólny śpiew piosenki „Abba Ojcze”...

Chcę tam być!

– Byłem na pierwszym roku w krakowskim seminarium, kiedy 13 sierpnia 1991 r., właśnie w Krakowie, papież Jan Paweł II beatyfikował Anielę Salawę – mówi ks. Andrzej Wołpiuk. – Spotkał się także z nami, klerykami. Nazajutrz miał być na ŚDM w Częstochowie. Długo się nie zastanawiałem. Pomyślałem: chcę tam być! Jadę! Wieczorem wsiadłem do pociągu. Mimo późnej pory na Jasną Górę ciągnęła fala młodych ludzi. Pamiętam, że pierwszymi obcokrajowcami, z którymi zwarłem znajomość, byli Szkot i Hiszpan. – To było przeżycie wyjątkowe. Wychowywałem się w czasach komuny, w zamkniętym kraju, a tu nagle mogłem spotkać ludzi z całego świata – dodaje. – Pamiętam papieskie przemówienie, oparte na Apelu Jasnogórskim i słowach: „Jestem, pamiętam, czuwam”. Tamtej nocy prawie nikt z nas nie spał. Każdy szukał jak najlepszego miejsca, by „dobrze widzieć”...

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama