Nowy numer 48/2020 Archiwum

Sami dobrzy ludzie....

Na scenie krakowskiego Teatru im. J. Słowackiego 9 marca ks. dr Henryk Zątek, proboszcz jawiszowickiej parafii św. Marcina, odebrał medal św. Brata Alberta, przyznany za działania charytatywne i pomoc niepełnosprawnym z powiatu oświęcimskiego.

Wręczamy te piękne wyróżnienia po raz 19., zawsze tym, którzy przez wiele lat angażują się w niesienie pomocy osobom niepełnosprawnym i chorym – przypomniał ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, prezes Fundacji św. Brata Alberta, która jest inicjatorem przyznawania medalu. Wśród dotychczas nagrodzonych są m.in. kard. Franciszek Macharski, kard. Stanisław Dziwisz, premier Jerzy Buzek, prof. Zbigniew Brzeziński, Anna Dymna, Ewa Błaszczyk. W gronie tegorocznych laureatów medalu św. Brata Alberta znaleźli się także Justyna Kowalczyk i Alain Michel z Lyonu.

– Dziękując za docenienie starań, muszę od razu zaznaczyć, że nie traktuję tego jako nagrody dla samego siebie i występuję tu raczej jako reprezentant moich parafian. Od przeszło 10 lat w parafialnym budynku, użytkowanym kiedyś przez siostry zakonne, funkcjonują warsztaty terapii zajęciowej dla niepełnosprawnych dorosłych z całego powiatu. W ubiegłym roku rozbudowaliśmy znacznie obiekt, żeby mogła zacząć działać także świetlica dla dzieci niepełnosprawnych. Wielu parafian ofiarowało pieniądze i własną pracę, by to zrealizować – i to jest nagroda dla nich. Ja jestem im bardzo wdzięczny i jestem z nich dumny, że tak potrafią pomagać nosić krzyże innym ludziom – mówił ks. Zątek.

W berecie

A publiczności, zaskoczonej nieco czerwonym beretem, który założył na głowę w trakcie wystąpienia, tłumaczył, że to symbol jedności z parafianami. – Jesteśmy zwyczajną parafią wiejską, jedną z takich, o których kiedyś w polityce powiedziano złośliwie: „moherowa koalicja”. Kiedy sami zbudowaliśmy przy parafii dużą piękną salę na większe spotkania, nazwaliśmy ją przekornie „Moherówką”, a panie ozdobiły ściany specjalnie dzierganymi beretami. Dom dla osób niepełnosprawnych to też dzieło tej samej parafii, podjęte całkowicie bezinteresownie, z miłości do człowieka potrzebującego – dodał ks. Zątek. Na widowni nie zabrakło ani reprezentacji parafian z Jawiszowic, ani delegacji podopiecznych i pracowników jawiszowickiego WTZ, który działa jako placówka Fundacji św. Brata Alberta. – Ksiądz skromnie nie pokazuje własnych zasług, a są ogromne – nie ma wątpliwości Grażyna Kędzierska, kierująca warsztatami. Praktycznie codziennie do nas zagląda, patrzy, jak sobie radzimy, czego potrzebujemy, podpowiada rozwiązania albo sam załatwia. Jego przykład pociąga za sobą innych. Mamy tu naprawdę wspaniałych wolontariuszy, którzy poświęcili nam mnóstwo czasu i sił, bo zachęcił ich do tego ksiądz proboszcz.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama