Nowy numer 32/2020 Archiwum

Żeby jednak uszlachetniało

– Jesteśmy tutaj zgromadzeni z dwóch ciekawych środowisk. To, co je łączy, to cierpienie; krzyż, który nosicie i który przyjmujecie w sposób bardziej lub mniej radosny, z aprobatą czy też ze sprzeciwem – mówił bp Roman Pindel podczas opłatkowego spotkania w aleksandrowickiej kawiarence parafialnej „Emaus”.

Choć regularnie spotykają się w swoich dwóch osobnych duszpasterstwach, w ciągu całego roku nie brakuje wydarzeń, kiedy są razem. Uczestnicy formacji w duszpasterstwie niewidomych i niedowidzących wraz z duszpasterstwem osób żyjących w związkach niesakramentalnych przeżywali wspólnie swoje spotkanie opłatkowe w kościele św. Maksymiliana w Bielsku-Białej-Aleksandrowicach. Razem z nimi byli bp Roman Pindel, ks. prałat Stanisław Warzyńczyk, proboszcz aleksandrowickiej parafii, ks. Krzysztof Bojan, diecezjalny opiekun obu duszpasterstw, oraz prowadzący wspólnoty niesakramentalnych w Oświęcimiu i Żywcu-Sporyszu – ks. Marcin Mendrzak i ks. Przemysław Guzior.

Spotkanie rozpoczęła Msza św., a następnie wszyscy świętowali w parafialnej kawiarence „Emaus”. Przed kilku laty obydwie grupy zadecydowały, że skoro łączy je osoba duszpasterza, warto być razem. Ich wspólnotę najlepiej widać w czasie wyjazdów i pielgrzymek, kiedy osoby z duszpasterstwa niesakramentalnych stają się przewodnikami niewidomych. Z kolei niewidomi postanowili, że swoje codzienne modlitwy i cierpienia ofiarują w intencji przyjaciół z duszpasterstwa niesakramentalnych. Gośćmi uczestników spotkania był zespól muzyczno-wokalny Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego w Jaworzu. Nie zabrakło też prezentacji recytatorskich w wykonaniu osób z duszpasterstwa niewidomych.

Dziękując za zaproszenie, bp Pindel przywołał postać śp. ks. prof. Józefa Tischnera. Przypomniał jego cierpienie spowodowane chorobą nowotworową i jego słowa o cierpieniu: „Nie uszlachetnia...”. – Pewnie nieraz słyszeliśmy w kościele słowa, które miały nas uspokoić, pocieszyć, podnieść na duchu, że „cierpienie uszlachetnia” – mówił bp Pindel. – W tamtym dniu, wielki nasz profesor ks. Tischner (…) stwierdził, że to cierpienie, które go dotknęło, nie może go uszlachetnić. Nie staje się lepszym, bliższym Bogu, nie bardziej zdolnym do miłości ludzi. Czy było inaczej, kiedy zbliżał się do śmierci, kiedy bardziej wchodził w tajemnicę Bożego Miłosierdzia? Nie wiemy... Nie chciałbym, żeby to zabrzmiało jak łatwa pociecha, ale życzę wam, by to trudne doświadczenie waszego życia jednak was udoskonaliło, przybliżyło do Boga, przybliżyło w sposób czysty do innych ludzi, żeby sprawiło, byście mogli mówić: „Widzę sens tego wszystkiego. Jeżeli Bóg dał, to niech Bóg będzie uwielbiony...”.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama