Nowy numer 32/2020 Archiwum

Już nie powie: „Witam!”

Znawca sztuki z wybitnym wyczuciem estetyki. Pierwszorzędny grzybiarz, pasjonat górskich wędrówek. Uparcie kłócił się z nawigacją GPS i najczęściej miał rację. A przy tym – rozkochany w Miłosiernym Jezusie i Jego Matce.

Jego legendarne: „Witam cię pięknie” wspominają wszyscy, którzy poznali go osobiście. Na tej ziemi już nie usłyszą tego powitania. Ks. Franciszek Mąkinia, pallotyn z bielskiej wspólnoty, zmarł w święto św. Jana Apostoła, 27 grudnia 2014 r. – w 79. roku życia i 53. roku kapłaństwa. 30 grudnia najbliżsi z rodzinnej Pewli, biskupi Tadeusz Rakoczy i Piotr Greger, współbracia pallotyni, księża i rzesze wiernych żegnały go w kościele św. Andrzeja Boboli i św. Wincentego Pallottiego w Bielsku-Białej. Ksiądz Franciszek Mąkinia SAC urodził się 8 grudnia 1935 r.

Został ochrzczony w kościele św. Wojciecha w Jeleśni. Pierwsze śluby w Stowarzyszeniu Apostolstwa Katolickiego złożył 8 września 1956 r. w Ząbkowicach Śląskich. Święcenia prezbiteratu przyjął 4 czerwca 1961 roku w Ołtarzewie. Następnie posługiwał w Lublinie, Poznaniu, Warszawie, Zakopanem i Bielsku-Białej – od 1998 r. Był budowniczym kościoła św. Andrzeja Boboli oraz kaplicy Matki Bożej Fatimskiej i Dzieci Fatimskich na pobliskim Dębowcu. – Przed samymi świętami Bożego Narodzenia przyszedłeś do mnie i przyniosłeś mi kilka słoików grzybów – wspominał bp Tadeusz Rakoczy przyjaciela od czasów nauki w żywieckim liceum im. M. Kopernika. – Wtedy się nie spotkaliśmy. Ale zaraz potem rozmawialiśmy telefonicznie i umówiliśmy się, że po świętach pójdziemy na Dębowiec. I to były ostatnie nasze kontakty... Dla ks. Franciszka nie tylko skończył się liturgiczny Adwent, który po raz ostatni przeżywał na tej ziemi, ale zakończył się też Adwent eschatologiczny i rozpoczął okres wiecznego trwania przed Bogiem – dodał bp Rakoczy. Biskup Rakoczy podkreślał patriotyzm śp. ks. Franciszka, jego zaangażowanie w służbę zakopiańskiej „Solidarności”, budowę sanktuarium na Krzeptówkach, a następnie kolejne budowy kościołów w Bielsku-Białej. Wspominał jego pracę wykładowcy na KUL-u, kustosza zbiorów sztuki sakralnej w diecezji, posługę diecezjalnego referenta do spraw instytutów życia konsekrowanego dla zakonów męskich. – Nie potrafił przejść obojętnie obok spotkanych ludzi. Współtworzył fundusz stypendialny dla uzdolnionej młodzieży z Żywiecczyzny – podkreślał.

O tym, jaki był dla najbliższej rodziny, mówił bratanek Dawid Mąkinia: – Kiedy tylko wyczuwał, że coś w rodzinie jest nie tak, chwytał za telefon i potrafił przywołać wszystkich do porządku. Rozmowa z wujkiem rozwiązywała każdy problem. Był uparty. Potrafił się kłócić nawet z nawigacją GPS i... zawsze miał rację. Po Mszy św. jej uczestnicy odprowadzili ciało śp. ks. Mąkini na cmentarz na bielskich Błoniach.

Więcej na: bielsko.gosc.pl.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama