Nowy numer 47/2020 Archiwum

Światło w sercu

Jaworzynka-Trzycatek. Tu powstają piękne rzeźby Pawła Jałowiczora. Ostatnio z postumentu błogosławi światu św. Franciszek. Z potężnego lipowego kloca coraz wyraźniej wyłaniają się apostołowie, kręgiem otaczający Pana Jezusa podczas Ostatniej Wieczerzy. W niedużej pracowni co jakiś czas mieści się całe Betlejem: z pasterzami wokół żłóbka i Świętej Rodziny, ze stadem owiec i wołów. – I cały rok słychać stąd kolędy – śmieje się żona pana Pawła, Aniela .

Pierwszą z figur umieścił w kapliczce przy swoim domu, a jedną z najnowszych ofiarował w sierpniu bp. Romanowi Pindlowi podczas międzynarodowej modlitwy na beskidzkim Trójstyku. Tam też od pierwszych przygranicznych nabożeństw czuwa nad przygotowaniem i ozdobieniem polowego ołtarza, przy którym trzech biskupów sprawuje Mszę św. dla wiernych trzech narodów. – Frasobliwy Pawła Jałowiczora jest niepowtarzalny i z daleka rozpoznawalny na tle figur innych twórców – podkreśla Małgorzata Kiereś, etnograf.

Przygoda życia

Zaczęła się niewinnie: od zwykłej pogawędki z mijanymi przy kościele znajomymi. – Dwie moje szkolne koleżanki zostały zakonnicami u sióstr służebniczek w Katowicach-Panewnikach. Kiedyś na weekendowy odpoczynek przyjechał z nimi z Panewnik ówczesny prowincjał franciszkanów o. Damian Szojda. Przed kościołem spotkaliśmy się i one przedstawiły mnie jako rzeźbiarza. Wtedy o. Szojda poprosił o pomoc, bo stalle w bazylice wymagały naprawy – wspomina Paweł Jałowiczor tamtą rozmowę sprzed 30 lat. Stalle w Panewnikach poprawił, wyrzeźbił meble do biblioteki. Kolejna prośba franciszkanów dotyczyła budowy panewnickiej szopki, słynnej nie tylko w Polsce. Od 1996 roku kieruje jej budową. – Oczywiście działamy razem z ekipą parafian, ale do mnie należy opracowanie projektu aranżacji i prowadzenie całej pracy – mówi rzeźbiarz. – Szopka ma pokazywać to, co znamy z Ewangelii. Nawiązuje też do elementów naszej rzeczywistości. I co roku musi być trochę inna... Wśród ponad 140 figur niektóre mają ponad 100 lat. Z pieczołowitością je ustawia, jeśli trzeba – naprawia. Są też i te jego autorstwa, więc nie sposób nie dostrzec w panewnickiej szopce beskidzkich akcentów. Za sprawą Pawła Jałowiczora zamiast sosen w szopce pojawiły się też świerki z Beskidów.

Panewnickie rekolekcje

W tym roku już 19. raz prowadzi prace przy szopce. Zazwyczaj zajmuje mu to cały Adwent, a bywało, że i dłużej. Jego pomysłem było poszerzenie szopki o sceny przedstawione w bocznych ołtarzach. Tak powstał tryptyk: główny betlejemski obraz uzupełnia z lewej strony co roku inna scena z życia św. Franciszka, a z prawej – ważne wydarzenie z życia Kościoła. Obecnie, w Roku Życia Konsekrowanego, pojawią się tu figury sióstr zakonnych. Z

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama