Mamy dwie córki, Marzenę i Mariolę. Siedem lat temu dowiedzieliśmy się o chorobie nerek Marzeny. Miała wtedy 16 lat. Do dziś lekarze nie potrafią zdiagnozować tej choroby. Ale to wtedy tak naprawdę zaczęło się moje nawrócenie, moja metanoia, „myślenie inaczej” – mówi Stanisława Stasica z Wieprza koło Żywca. – Stan Marzeny wymagał regularnych wizyt u lekarza. Kiedy skończyła 18 lat, mieliśmy ją przepisać do kliniki dla dorosłych. Wtedy usłyszałam, że lekarz może ją przyjąć za półtora roku. Nie wiedziałam, co robić. W tej klinice, w desperacji, zapukałam do pierwszych lepszych drzwi, na których zobaczyłam nazwisko lekarza nefrologa.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








