Nowy numer 24/2021 Archiwum

A teraz idźcie w doliny

– Jeśli w tobie mieszka Bóg, codziennie rano, kiedy wstajesz, piekło wpada w popłoch: „O rany! Już znowu wstał!” – mówił o. Piotr Odój OFM Conv ponad 700 osobom na ostatnim górskim spotkaniu.

Osiem szczytów. Na każdym około 500 osób. Na finał – na Magurce Wilkowickiej – ponad 700. Długie kolejki do spowiedzi, w czasie homilii cisza taka, że słychać było jedynie latające owady. Po raz drugi ewangelizatorzy z Żywiecczyzny głosili Dobrą Nowinę w czasie „Ewangelizacji w Beskidach”. Głównym tematem były poszczególne fragmenty Modlitwy Pańskiej. Ostatni, składający się ze słów: „Zbaw nas ode złego”, towarzyszył spotkaniu finałowemu.

Na szczyt, różnymi szlakami, wdrapało się wiele rodzin z małymi dziećmi, młodzież, także osoby dorosłe i staruszkowie. W samo południe wszystkich połączyła Eucharystia sprawowana przez o. Piotra Odoja OFMConv z Rychwałdu, ks. Józefa Pasternaka z Juszczyny i ks. Andrzeja Woźniaka z Oświęcimia. Byli też klerycy krakowskiego seminarium duchownego: kl. Adam Wandzel, kl. Wojciech Olesiński, kl. Karol Paluch i kl. Krzysztof Adamski. Po Mszy św. wszyscy modlili się o błogosławieństwo dla mieszkańców czterech stron świata. Każdy mógł także otrzymać błogosławieństwo olejkiem radości z Rychwałdu. Ojcowie rodzin dostali specjalne flakoniki z olejem, by na co dzień błogosławili nim swoich najbliższych. Spotkanie zakończyła wspólna biesiada przy ognisku.

Użyj wiary!

W czasie homilii na temat ostatniego fragmentu modlitwy „Ojcze nasz” – „Zbaw nas ode złego. Amen” – o. Piotr Odój zaprosił do rozważań o walce duchowej. Orężem w tej walce jest nasza wiara. – Jeśli masz wiarę i modlisz się o błogosławieństwo – aby zły duch odszedł ode ciebie, od twojego domu – to się dzieje w imię Jezusa! – mówił franciszkanin. O. Piotr Odój zapraszał, by po zejściu w doliny odnaleźć swoją wspólnotę w parafii, by spotykać się z innymi i uwielbiać Boga: – Kiedy uwielbiamy, jesteśmy skoncentrowani na Jezusie, wszystko się może zdarzyć. Bo do Niego należy wszelka władza. Zobaczysz, że Bóg będzie się troszczył o ciebie, a demony będą uciekać. Będziesz błogosławieństwem dla wszystkich, gdziekolwiek będziesz się poruszał.

Trud i radość

Na wszystkich ośmiu szczytach był Jan Plewa z parafii św. Maksymiliana w Oświęcimiu. Razem z nim co tydzień przyjeżdżało coraz więcej osób. Dołączył do nich także ks. Andrzej Woźniak. Grupa, która weszła na Magurkę, w swojej parafii spotyka się we wspólnotach Domowego Kościoła, Odnowy w Duchu Świętym, kręgu biblijnym.

– Te spotkania dają nam pewność, że kiedy się idzie za Jezusem, on daje odwagę do dzielenia się wiarą z innymi – mówią zgodnie. – Poza tym to ogromna radość widzieć tyle rodzin, które nie wstydzą się swojej wiary. – Po drodze można było z zupełnie obcymi ludźmi śmiało rozmawiać o wszystkim – o naszych spotkaniach z Panem Bogiem; o tym, co nas w życiu trapi – mówi Jola Ormaniec z Rybarzowic, mama Mateusza i Patrycji. Jestem pewna, że kto chce się odnaleźć w życiu, powinien uwierzyć, że Pan Bóg kocha nas nieskończenie. Tego tu doświadczyłam.

– Im więcej trudu, tym większa była radość z celu – opowiadają Ryszard i Agnieszka Kowalowie z Ciśca, rodzice Dawida, Kuby i Patryka, którzy wędrowali ze znajomą Teresą Motyką. – Opowiadamy o tych spotkaniach innym, mówimy o tym, ile treści niesie modlitwa „Ojcze nasz”, ile odkryliśmy tutaj dzięki kazaniom. – Byliśmy w grupie, która przygotowywała spotkania na górach – mówią Ewa i Jerzy Misikowie z Okrajnika. – Przychodzili z nami nasi synowie – 18-letni Kamil i 13-letni Michał. Michał był ministrantem na Mszy św. – Każde spotkanie przeżywaliśmy chyba jak wszyscy. Nie wiedzieliśmy wcześniej, że o modlitwie „Ojcze nasz” można mówić przez osiem tygodni, a na pewno można by jeszcze więcej. To naprawdę wielki czas dla naszej rodziny. I już czekamy na przyszły rok!

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama