GN 8/2021 Archiwum

Dni Boskiej radości

Program trzech festiwalowych wieczorów na odrestaurowanym rynku Oświęcimia i w sanktuarium MB Wspomożenia Wiernych w tym roku był zarazem punktem pierwszych obchodów dnia patrona miasta.

Wielkim przeżyciem była dla nas przed rokiem peregrynacja relikwii św. Jana Bosko i ogłoszenie go patronem miasta. Pierwszy raz świętujemy dzień patrona, ustanowiony na 16 sierpnia: dzień urodzin św. Jana Bosko i chcemy kontynuować tamte wielkie przeżycia. Zawierzyliśmy patronowi losy miasta i czujemy tę opiekę – mówi Janusz Chwierut, prezydent Oświęcimia.

Jak dodaje, od tego roku w życiu miasta w ciągu kilku dni pojawia się trzech świętych: 14 sierpnia wspomina się tu męczennika obozu KL Auschwitz św. Maksymiliana, 16 sierpnia – św. Jana Bosko, a 17 sierpnia – we wspomnienie św. Jacka, patrona kaplicy, która jest najstarszą zachowaną pozostałością po dominikańskim XIV-wiecznym klasztorze – wraca się do najdawniejszej przeszłości. Dziś opiekunami tego miejsca są księża salezjanie, którzy zbudowali tu Zakład Salezjański obejmujący kompleks klasztorny, świątynię oraz zespół szkół katolickich wraz z oratorium dla młodzieży.

– Dlatego też chcieliśmy, aby duch patrona był obecny poprzez tych młodych ludzi, którym on tak wytrwale służył – tłumaczy ks. Bogdan Nowak, dyrektor Zakładu Salezjańskiego. – Oni, pod przewodnictwem i według projektu Dawida Szydło, na to pierwsze święto patrona wykonali swój dar dla mieszkańców Oświęcimia: barwny mural na ścianie zakładowego parkanu, w sąsiedztwie Urzędu Miasta. Odsłonięty wspólnie przez ks. Nowaka, prezydenta Chwieruta i inspektora Dariusza Bartochę obraz przedstawia rząd barwnych postaci, nad którymi czuwa św. Bosko. – To obraz, który budzi radość w człowieku – mówili zgodnie obserwatorzy dzieła.

Taki charakter miały też koncerty „Jackowego Grania”, które dobrze oddawały ducha św. Jana Bosko i przyciągnęły tłumy młodych, ale i starszych mieszkańców miasta. Roztańczona publiczność oklaskiwała m.in. zespół Dzień Dobry, a także wykonawców „Boskiego koncertu”, którzy pod przewodnictwem Piotra Mireckiego porywali do uwielbiania Boga. Zupełnie inny był charakter muzyki, którą cerkiewny chór Calophonia ze Lwowa zaprezentował w sanktuarium Matki Bożej, ale i tutaj, w wypełnionej po brzegi świątyni, skutek był ten sam…

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama