Nowy numer 43/2020 Archiwum

Przed urodzinami – poczęciny!

– To historia też mocno związana z moją mamą. Kiedy była ze mną w ciąży, lekarz prowadzący kazał mnie zabić – opowiada o. Symplicjusz Sobczyk, franciszkanin z Cieszyna.

Lekarz argumentował, że stan zdrowia mamy wskazuje, że może nie przeżyć tej ciąży, a i ja nie będę zdrowym dzieckiem – kontynuuje o. Symplicjusz. – Mama na szczęście nie posłuchała lekarza... Mama Irka Sobczyka – czyli o. Symplicjusza – pani Maria Sobczyk, mówi krótko: – Po tym, co powiedział lekarz, nie miałam żadnych wątpliwości, co robić. Bardzo czekałam na to dziecko – naszego drugiego syna. Zawierzyłam tę sprawę Panu Bogu i Matce Bożej. Syn się urodził zdrowy, a i ja żyję! – śmieje się pani Maria.

Ta decyzja mamy stała się inspiracją dla o. Symplicjusza do świętowania... poczęcin! Sam swoje poczęciny obchodził po raz pierwszy kilka lat temu na Jasnej Górze – przed 40. urodzinami. Do świętowania tej wyjątkowej chwili franciszkanin zachęcał podczas II Chrześcijańskiego Marszu dla Życia i Rodziny w Cieszynie.

– Symbolicznie, na dziewięć miesięcy przed datą naszych urodzin, świętujmy moment naszego powołania do życia – proponuje o. Sobczyk. – Fakt, trzeba sobie do daty urodzin dołożyć te dziewięć miesięcy, co czasem niektórym przychodzi ciężko, ale w oczach Pana Boga jesteśmy zawsze Jego ukochanymi dziećmi, więc co za różnica, ile mamy lat?! W dniu urodzin mówimy, że kończymy np. 40 lat. W dniu poczęcin: rozpoczynamy 40. rok życia! Jego zachęta do świętowania „poczęcin” wzbudziła żywiołowe reakcje uczestników marszu. – Wielokrotnie obchodzimy różne rocznice, urodziny. W śląskiej rzeczywistości obchodzenie urodzin jest czymś wręcz oczywistym – mówi o. Sobczyk. – Ale warto sobie uświadomić, że urodziny są zakończeniem pierwszego etapu naszego życia. A rocznica przyjścia na świat rozpoczyna drugi etap, który potrwa aż do śmierci. Potem już jest wieczność, więc żadnych rocznic obchodzić nie będziemy. Ale przecież nie jest tak, że żyjemy dopiero od momentu urodzin! Nasze życie zaczęło się w momencie poczęcia, kiedy Bóg powiedział: „niech się stanie kobieta”, „niech się stanie mężczyzna”! Świętując jedynie urodziny, nie dziwmy się, że dla wielu ludzi człowiek w chwili poczęcia nie jest człowiekiem, ale zlepkiem komórek, skoro my, chrześcijanie, powielamy ten stereotyp, że życie zaczyna się dopiero w momencie urodzin.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama