Nowy numer 43/2020 Archiwum

Uśmiech i łzy

Łagiewniccy pielgrzymi. Uśmiechają się, pozdrawiają napotkanych pod drodze. Podczas pielgrzymkowego koncertu tańczą w rytm skocznej melodii, a niewiele wcześniej rozegrali zacięty mecz piłkarski. jednak próg sanktuarium Bożego Miłosierdzia przestępują ze łzami wzruszenia w oczach. Często nie potrafią też ukryć łez na trasie, kiedy pada pytanie, dlaczego idą…

Bo w tej pielgrzymce zawierza się Bożemu Miłosierdziu najtrudniejsze i najważniejsze sprawy, o których często mówi się ze ściśniętym gardłem. – Tyle jest tego, że nawet się nie zastanawiałam. Kiedy dowiedziałam się, że jest taka pielgrzymka, od razu postanowiłam, że pójdę – mówi zdecydowanie 87-letnia bielszczanka Sabina Martynowicz, najstarsza uczestniczka pielgrzymki. Ma za sobą kilkanaście pieszych wypraw do Częstochowy i wydawało się, że w 80. roku życia zamknęła ten pątniczy rozdział. A jednak po paru latach przerwy wyruszyła w drogę do Łagiewnik, jednym imponując, innych zawstydzając wytrwałością… – Skąd mam taką kondycję? No, wiadomo, że od Pana Boga, bo przecież nie od siebie – odpowiada bez chwili namysłu.

Tak dużo łask

Już po raz drugi wędrowała w tym roku do Łagiewnik rodzina Kopaczów z Łodygowic: Julia, Jarek i Bartek z rodzicami czyli mamą Dorotą i tatą Mirosławem. – Nie boimy się wcale – mówią z dumą dzieci, a pani Dorota z uśmiechem kiwa głową: – Jesteśmy już na tyle doświadczonymi pielgrzymami, że nawet but, który właśnie się rozkleił, nie jest dla nas problemem. Za chwilę z tubką szybkoschnącego kleju dobiega tata i rzeczywiście problemowi udało się zaradzić. Można ruszać. – Z czym idziemy? Mamy dużo powodów… Przede wszystkim z wdzięcznością, bo Bożemu Miłosierdziu chcemy podziękować za uratowane życie naszego najmłodszego syna – tu pani Dorocie ze wzruszenia łamie się głos… – Dziś syn ma 10 lat – i za nie też chcemy podziękować. Niesiemy też intencje powierzone nam przez całą rodzinę. W Hałcnowie, skąd startuje pielgrzymka do Łagiewnik, mijamy się w tłumie piechurów z Małgorzatą Karolczuk z Dzięgielowa. Ona ma już za sobą 40 kilometrów, które przemaszerowała z Cieszyna z grupą pod przewodnictwem ks. prał. Stefana Sputka. I znów widzę łzy. – To z radości. Nie chce się wierzyć, że można mieć taką radochę w sercu! To nie do opisania, co się w tej drodze przeżywa – tłumaczy od razu, widząc moje zdumienie. Łukasz już po raz drugi pielgrzymuje i dokumentuje pielgrzymkę na fotografiach. Pamiętam przed rokiem, z jakim trudem już w Łagiewnikach przychodziły mu ostatnie kroki. W tym roku idzie lekko, a w wolnej chwili zamiast po aparat fotograficzny sięga po telefon i pokazuje całą serię zdjęć upragnionego syna. Mały Mikołaj urodził się miesiąc temu, a pojawił się w rodzinie po kilku latach czekania. O niego właśnie prosił rok temu. – Te łaski widzimy gołym okiem. Takich świadectw po ubiegłorocznej pielgrzymce było więcej, dlatego w tym roku postanowiliśmy je spisywać. Tak pojawił się pomysł Księgi Świadectw. One znacznie skuteczniej mówią o Bożym Miłosierdziu i zachęcają do tego pielgrzymowania i zawierzenia niż jakiekolwiek inne słowa. Są to niezwykłe sprawy – uważa Irena Papla z Lipnika, współinicjatorka pielgrzymki i szefowa pielgrzymkowego biura.

Wdzięczni za Jana Pawła II

Obok prywatnych intencji, zawierzenia spraw rodziny, podziękowanie za kanonizację św. Jana Pawła II to chyba najczęściej wymieniany cel pielgrzymowania. – To mój cudowny święty! Jestem tą szczęśliwą wybraną, bo to on 50 lat temu bierzmował mnie w Lipowej. Teraz idę mu podziękować za to i za całe moje życie – mówi Jadwiga Jakubiec. – 29 razy pielgrzymowałam na Jasną Górę, a teraz drugi raz idę do Łagiewnik z naszą diecezją – mówi Wanda Włoch z Hałcnowa. – Idę podziękować za kanonizację Jana Pawła II. Za to, że dzięki jego pielgrzymkom do Polski w tamtych trudnych czasach zmienialiśmy się my i zmieniał się nasz kraj. Wlał w nas Ducha Świętego. Dzięki niemu mamy wolność i w dzisiejszych czasach możemy pielgrzymować w takiej wspaniałej atmosferze jaka towarzyszy nam do Łagiewnik.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama