Nowy numer 24/2021 Archiwum

Bp Tadeusz Szurman nie żyje

Ks. prof. Józef Budniak odprawi za zmarłego biskupa luterańskiego Mszę św. Na pogrzeb wybiera się prawosławny mitrat. O życzliwej pamięci zapewniają członkowie gminy żydowskiej.

Mszę św. o spokój duszy śp. bp. Tadeusza Szurmana odprawi w czwartek 31 stycznia o 18.30 w cieszyńskim kościele bonifratrów ks. prof. Józef Budniak, diecezjalny referent do spraw ekumenizmu.

- Poznaliśmy się w Cieszynie, na przełomie lat 60. i 70., a więc jeszcze w czasach szkolnych - mówi ks. Budniak. - Często spotykaliśmy już pełniąc posługę pasterską. W każdej chwili ks. Szurman był otwarty na pomoc ekumeniczną, w każdej sprawie można było n niego liczyć Ta przyjaźń trwała aż do śmierci - dodaje.

Ks. Józef Budniak odwiedził przyjaciela po raz ostatni w miniony piątek, akurat na zakończenie Tygodnia Powszechnej Modlitwy o Jedność Chrześcijan. Cierpiał bardzo. Ogrom bólu dostrzegł abp Wiktor Skworc, który u progu tygodnia ekumenicznego nakazał modlitwę za bp. Tadeusza Szurmana we wszystkich kościołach i kaplicach archidiecezji katowickiej.

- Biskup Szurman był człowiekiem zapracowanym. Miał wiele obowiązków - mówi ks. prof. Józef Budniak. - Ale zawsze znalazł czas na dzieła ekumeniczne. W 2002 roku zgodził się wygłosić kazanie podczas ekumenicznego nabożeństwa w intencji pokoju, które zorganizowałem w Brennej - dodaje.

Bp Tadeusz Szurman nie żyje   Ks. prof. Józef Budniak (pierwszy z lewej) i bp Tadeusz Szurman (pierwszy z prawej) podczas ekumenicznego święta strażaków. luteranie.pl Co łączyło zmarłego biskupa z Podbeskidziem? Przeszłość i przyszłość, dzieciństwo i młodość oraz marzenia.

Urodził się w Simoradzu nieopodal Skoczowa. Ordynację przyjął w Goleszowie. Mawiał o sobie, że jest Górnoślązakiem, pochodzącym ze Śląska Cieszyńskiego. Ale marzył, by powrócić w rodzinne strony na emeryturze. Często tutaj zaglądał, do rodziny w Cieszynie i Iskrzyczynie. Tutaj uczył się wrażliwości i patrzenia na świat oczami poety.

- Jest autorem dwóch tomów poezji i zbioru modlitw - mówi także słynący z dobrego pióra bp Paweł Anweiler, biskup cieszyński Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego. Wspomnienie o bp. Szurmanie przychodzi mu z trudem, w czasie rozmowy kilkakrotnie płacz więźnie mu w gardle. - Dla mnie był uosobieniem pracowitości i sumienności - wspomina zmarłego biskupa. Bp Anweiler był jego współkonsekratorem. Poznali się wiele lat temu. Razem wydawali informator diecezjalny i angażowali się w działalność ekumeniczną.

- Zastępowaliśmy się w niektórych obowiązkach - wspomina bp Paweł. - Biskup Szurman brał udział, pod moją nieobecność, w uroczystym oddaniu do użytku organów w Bielskim Centrum Kultury. Ja prowadziłem za niego wszystkie nabożeństwa w ramach minionego Tygodnia Powszechnej Modlitwy o Jedność Chrześcijan.

« 1 2 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama