GN 24/2021 Archiwum

Wyskakujemy ze starych butów

Szkoła modlitwy. – Byłem z synami na meczu Paris Saint--Germain – opowiada Adam Zuber. – Stadion huczał od kibicowskich piosenek. Wyżyny piłkarskich emocji! I tak sobie potem pomyślałem: to wszystko z powodu tego kawałka skóry do kopania...? A czemu dla naszego Jezusa tak nie potrafimy?!

Miarowe oklaski (takie jak na stadionie) i wydobywające się z gardeł: JEZUS! – tak rozpoczęło się cotygodniowe modlitewne spotkanie Diecezjalnej Szkoły Nowej Ewangelizacji Świętych Cyryla i Metodego w kościele św. Pawła w Bielsku-Białej, które Adam poprowadził niedługo po tamtym meczu Paris Saint-Germain. – Mając jeszcze w głowie ten stadion, trafiłem na kurs „Pieśń Baranka”, przygotowany przez naszą wspólnotę DSNE. I już byłem pewien, że to o to chodzi... – opowiada Adam.

A Bóg mówi...

– Modlitwa to posłuszeństwo słowu Bożemu. A Bóg mówi: śpiewajcie, klaszczcie w dłonie, tańczcie, wznieście radosne okrzyki, wznoście ręce, klękajcie, stawajcie – mówi ks. Przemysław Sawa, dyrektor DSNE i autor „Pieśni Baranka” – kursu o modlitwie uwielbienia. – Czytamy o Dawidzie, który radośnie wnosił Arkę, tańcząc przy tym (nawet się niektórzy wtedy z niego śmiali). I próbujemy te słowa odczytać jakoś obrazowo czy symbolicznie. Większości z nas taniec kojarzy się z rozrywką, czasem w nie najlepszym tego słowa znaczeniu. Taniec w uwielbieniu to radosne poruszanie się na cześć Pana, forma pląsu, modlitwy gestami. Kurs „Pieśń Baranka” daje doświadczenie, że kiedy naprawdę pójdzie się za przykładem Dawida, to i serce zaczyna być dawidowe. Ten kurs odkrywa coś, co określiłbym mianem przykazań Bożych co do modlitwy – zwłaszcza tej pozaliturgicznej w naszej rzeczywistości Kościoła. Bo w radosnej modlitwie jest i czas na to, kiedy jest głośno, jak i czas ciszy i milczenia... Kurs pokazuje, że bycie z Bogiem przynosi radość i zdolność do ewangelizacji. To jest to, o czym mówi papież Franciszek: kiedy chcemy dawać świadectwo jako chrześcijanie, nie możemy być smutni!

On oczekuje jednego

– Pan Bóg mnie stworzył na swój obraz, więc jako kogoś, kto jest najlepszym Jego stworzeniem – mówi Kasia Cieślak, jedna z uczestniczek kursu. – Mogę być pewna Jego troski i opieki zawsze. Mój grzech oddala mnie od Niego, ale On mnie nie rozlicza z tego, co robię źle. Czeka na mój powrót i bezwarunkowo zawsze jest gotów mnie przytulić. A oczekuje tylko jednego – że nie będę się skupiać na sobie ani na tym, co przynosi ten świat, ale przede wszystkim będę się cieszyć Nim i oddawać Mu chwałę w tym, co mnie otacza, a co pochodzi z Jego ręki. Czy to nie cudowne? – Na kursie przekonałam się tak naprawdę, czym jest uwielbienie Pana Boga we wspólnocie: radosne, żywe, dynamiczne – dodaje Agata Zając. – Doświadczyłam na sobie samej, jakim prezentem jest Kościół jako wspólnota ludzi wierzących Bogu, jak bardzo mnie umacnia wspólne bycie przed Nim. – Zrozumiałam, że wychwalanie Pana nie ma związku z emocjami i uczuciami, ale jest decyzją – zauważa Ola Pieczka. – Doświadczyłam uwielbienia Jezusa w wolności i radości, z mocą. Duch Święty pokazał mi też wiele sytuacji z przeszłości, kiedy marnowałam czas na zamartwianie się i użalanie nad sobą w trudnościach, zamiast oddawać Bogu chwałę, ufając w Jego prowadzenie i zwycięstwo nad tym, co ponad moje siły. – Wydawało mi się, że znam chyba wszystkie sposoby uwielbiania Pana Boga, a tu się okazało, że są rzeczy, o których nie mam zielonego pojęcia – dodaje Adam Zuber. – Że uwielbieniem może być pomachanie ręką, ukłon czy nawet mrugnięcie okiem – każda moja codzienna czynność. Kurs mnie przekonał, że człowiek na modlitwie potrzebuje zarówno czasu ciszy, jak i radosnej wspólnoty. – Poruszyło mnie to, w jak różny sposób można się modlić – mówi Gabrysia Kliś. –Modlitwy się uczymy... modląc się. I na kursie się o tym przekonałam. Modliliśmy się na przykład nie tekstem, a jedną sylabą „la” – bo bardzo często nie potrzeba naszych słów, ale wystarczy serce i jego pragnienie bycia jak najbliżej Stwórcy.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama