Nowy numer 30/2021 Archiwum

Dużo. Cały czas

„A ten drugi to dla kogo?” – spytał ojca świętego ks. Władysław Penkala, młody ksiądz z Andrychowa, odbierając dwa różańce. „Dla mamy, bo ona zawsze się będzie za ciebie modlić, gdziekolwiek będziesz” – miał mu powiedzieć Jan Paweł II.

Pani Stefania urodziła się w Choczni koło Wadowic. – W domu było ich trzynaścioro. Bardzo się kochali – opowiada pani Agata. – Dziś babcia bardzo często wraca do rodzinnego domu. Tam nie ma słów: mama, tata. Tam jest zawsze: mamusia, tatuś... Z Choczni została wywieziona na roboty do Niemiec. Tam poznała swojego przyszłego męża Franciszka, którego korzenie sięgają Rzyk koło Andrychowa. Po wojnie zamieszkali na Ziemiach Odzyskanych, w Dobrzeniu. W 1966 r. przyjechali do Andrychowa. Pani Stefania pozostaje osobą bardzo pogodną. Choć pamięć płata już figle, wciąż ma ze wszystkimi znakomity kontakt – uważnie słucha, interesuje się życiem najbliższych. Jej recepta na dobre życie to, jak sama mówi: – Żyć z Bogiem, uczciwie i dużo się modlić. Dużo. Cały czas. A czego życzyła sobie sama w dniu urodzin? – Coraz bardziej tęsknię za moimi, którzy już umarli, i modlę się, żeby Pan Bóg pozwolił mi już pójść do nich. Ale to Jego wola jest najważniejsza – mówi. Różaniec i koronka to zajęcia, których pani Stefania nie odpuszcza żadnego dnia. W domu jest też ten różaniec, który ks. Władysław dostał od bł. Jana Pawła II przed wyjazdem na misje na Wybrzeże Kości Słoniowej.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama