Nowy numer 30/2021 Archiwum

Zostawili nam swoją miłość…

Wspomnienie Wszystkich Wiernych Zmarłych. Za ich dusze modlimy się 2 listopada i często stawiamy znicze na grobach, których nikt nie odwiedził. To wyraz naszego chrześcijańskiego miłosierdzia. O nim przypominają też zapalane na cmentarzach wigilijne świece Caritas. Ale ta modlitwa to również forma naszej wdzięczności dla tych, którzy dali nam cząstkę siebie, zanim odeszli…

Ks. dr Antoni Kajzerek (1948–2013)

Ksiądz od książek i aresztu Pewnej niedzieli pod koniec września zbudził mnie ks. Antoni. O szóstej rano miałem odprawiać pierwszą Mszę św. W sobotę wieczorem zasiedziałem się przed komputerem. Przed zaśnięciem westchnąłem jeszcze „Wieczny odpoczynek” za zmarłych. Rzadko miewam sny. Tym razem jednak – wyjątkowo – śniło mi się, że wychodzę wykupić receptę dla ks. Antoniego. Usiadł na szpitalnym łóżku, uśmiechnął się do mnie. Obraz był tak wyraźny, że się zbudziłem. W tym momencie zaświergotał budzik. Była piąta rano. Poznaliśmy się 15 lat temu. Ks. Antoni Kajzerek przeżywał akurat srebrny jubileusz kapłaństwa. Był na misjach w Argentynie, wykładał na wydziale teologicznym w Katowicach, pisał książki, prowadził katechezy w radiu Anioł Beskidów. Zawsze chodził z książką pod pachą, czytał i notował. Zbierał cytaty, aforyzmy, wydawał w zbiorach tysiące słów, które układały się w mądrość życiową. Imponował mi swoją erudycją, oczytaniem, kulturą słowa. Podziwiałem go za jego oddanie w pracy duszpasterskiej w areszcie śledczym. Kiedy zachorował i trochę go zastępowałem, na własnej skórze doświadczyłem, że nie jest to łatwe pole do głoszenia Ewangelii. Ale chyba najgłębiej zapadł mi w serce na szpitalnym łóżku – tak, jak mnie zbudził. Wybiedzony, bezgłośny, z rurką tracheostomijną w krtani, trzy lata wędrował po przychodniach, poradniach i szpitalach. Byłem z nim, ale ani raz nie usłyszałem słowa skargi czy narzekania. Strasznie mnie to zawsze zawstydzało. Odszedł po cichutku, tuż po Wielkanocy. Po śmierci głos mu wrócił: przez całe wakacje w radiu emitowaliśmy jego katechezy, zarejestrowane w czasie, gdy rak jeszcze nie pokonał jego głosu. jmp

« 1 2 3 4 5 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama