GN 43/2020 Archiwum

Z aniołami oddać chwałę

Najtrudniejsze nie są kroki. Najtrudniejsze jest przełamanie w sobie oporów i zawstydzenia. Potem faktycznie nogi same niosą… do modlitwy. 


Anielskie skrzydła


Pierwszy krok nazywa się jemeński. Stanowi podstawę wielu kolejnych tańców. – Prawa w tył, dostaw lewą, prawa w przód. Teraz lewa krok w tył, dostaw prawą i znów lewa w przód. Wyjdź, dostaw, wróć – instruuje Edyta. Ma w tym wprawę. Jest nauczycielką wychowania wczesnoszkolnego. Efekty pedagogiczne jej starań widać natychmiast. Nawet ci, którzy przyszli pierwszy raz, w lot łapią, o co chodzi. Pora na coś szybszego. Kilkanaście osób podskakuje w rytm melodii, tupie i klaszcze, by w następnym tańcu przeobrazić się w anioły. 
– Rozłóżcie ręce. Wyobraźcie sobie, że to aniołowie swoimi skrzydłami omiatają cały świat – mówi Edyta. – Ta pieśń mówi, że Bóg jest tak bardzo „kadosh”, tak oddzielony od nas, tak bardzo święty, że nawet aniołowie nie są w stanie patrzeć na niego. Dlatego jak aniołowie zakrywamy twarze, bo poraża nas Jego chwała i blask – opowiada instruktorka.
– W centrum jest Chrystus. Kiedy w tańcu zbliżamy się do środka okręgu, to tak, jakbyśmy zbliżali się do Niego – dodaje Aurelia. 
Zaczęło się od warsztatów, na które pojechał mąż Edyty. Mirek przywiózł pomysł do Słupska i znaleźli się ludzie, którzy chcieli się uczyć i modlić tańcem. – Tańczyć uwielbiam, sporo się modlę – połączenie tych dwóch rzeczy było dla mnie jak olśnienie. Wcześniej nie myślałam nawet, że tak można. Najpierw wszystkie kroki mi się myliły, ale czułam, że Bóg mnie powołuje do takiej posługi – opowiada entuzjastycznie Aurelia. 
Stała, cotygodniowa grupa Diakonii Uwielbienia Boga Tańcem w słupskiej parafii pw. św. Maksymiliana Kolbego liczy siedmioro tancerzy. W zależności od tego, czy uda im się znaleźć wolną chwilę, pojawia się nawet drugie tyle. Dzieci, młodzież, dorośli. Taki taniec jest dla wszystkich: od nastolatek po dojrzałe panie, bo panowie mają jakby mniej śmiałości. 


« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama