Nastolatka Ewa nigdy specjalnie nie narzucała się Panu Bogu. Miała własne ścieżki do szczęścia. Długie imprezowanie, alkohol, inne używki. Kiedy zaszła w ciążę, jej towarzystwo odwróciło się od niej. Z problemami została sama. Ratunku znów szukała w alkoholu. Bezskutecznie. Aż kiedyś spotkała Jego... – Przy scenie z alkoholem zdarza się, że starsze osoby wychodzą z kościołów. Ale my chcemy pokazać problemy, jakimi żyje nasze pokolenie, a jednocześnie naszym rówieśnikom wskazać wyjście, bo zawsze jest nim Jezus – tłumaczy Gabriela Oreluk.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








