Nowy numer 43/2020 Archiwum

Wskazówka z Dziejów

Kiedy Jezus wstąpił do nieba, każdy z apostołów udał się samotnie do swojej izdebki i tam się modlił w samotności. – Oczywiście, że to nie było tak! – śmieją się Ewa, Edyta i Anna.

Edyta Pietraszewska: – Od dziecka byłam przy parafii, we wspólnocie Dzieci Maryi. Ale kiedy za- częłam dorastać, kontakt ze wspólnotami mi się urwał. Brakowało mi tego. Czytałam Pismo Święte i fascynowało mnie to, że apostołowie mieli tak bliski kontakt z Jezusem – twarzą w twarz. Też tak chciałam. To był drugi, może trzeci Tydzień z Ewangelią. Usłyszałam zaproszenie na środowe spotkanie w Aleksandrowicach. Odważyłam się pójść sama. Wiedziałam, jak się modlą – że jest tak inaczej niż zwykle w kościele – żywo, z ogromną wiarą, że Jezus naprawdę działa tu i teraz. Od tego czasu nie wyobrażam sobie środy bez tego spotkania. Wciągnęłam do wspólnoty też rodziców. Wspólnota to nie tylko modlitwa, to autentyczna pomoc we wszelkich problemach – także materialnych – tak jak jest to napisane w Piśmie Świętym. A o tym przecież marzyłam.

Anna Ficoń: – Przez wiele lat byłam związana z Ruchem Światło–Życie. Po studiach jednak straciłam z nim kontakt. Chciałam być w jakiejś wspólnocie, ale nie potrafiłam jej znaleźć. Mój tato był w „Mieście na Górze” i namawiał, żebym tam właśnie przyszła. Ale im silniej namawiał, tym ja głośniej mówiłam NIE. Wszystko zaczęło się na nowo, kiedy dostałam książkę Francine Rivers „Głos w wietrze”. Pochłonęłam ją w jedną noc. Pan Bóg zaczął mnie szukać. Był TzE 2008 roku. Poszłam na spotkanie modlitewne, posłuchałam świadectw. Pamiętam kościół pełen ludzi, a na koniec zaproszenie, żeby każdy, kto chce oddać swoje życie Jezusowi, wyszedł na środek. Robiłam to już nieraz, ale tym razem poczułam, że Pan Bóg mnie z tej ławki wprost wyrzucił! Klęknęłam i bardzo świadomie oddałam Mu swoje życie. I jestem we wspólnocie... Tu Pan Bóg spełnia pragnienia, o które zawsze się modliłam: mam dużą rodzinę – bo jest nas naprawdę dużo, mam dużo dzieci – bo posługuję we wspólnocie młodzieżowej. Wiem, że o każdej porze dnia i nocy z każdą sprawą mogę się zwrócić do kogoś ze wspólnoty. To dla mnie wielki prezent od Pana Boga.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama